Premier Białorusi: nie będziemy sztucznie utrzymywać kursu rubla

Białoruski rząd nie może jeszcze ocenić wszystkich następstw nagłego spadku ceny ropy i dewaluacji rosyjskiego rubla, stwierdził premier Siarhiej Rumas.

– Będziemy obserwować, jak rozwija się sytuacja. Rosjanie wydali oświadczenie, że Ministerstwo Finansów będzie sprzedawać dewizy. To niestandardowa decyzja. I kilka pierwszych dni tego tygodnia pokaże, co stanie się z wartością rosyjskiego rubla – powiedział białoruski premier cytowany przez państwową agencję informacyjną BiełTA.

Według Siarhieja Rumasa Bank Narodowy Białorusi będzie opierał swoją strategię na bieżącej sytuacji rosyjskiego rubla. Premier podkreślił jednak, że Białoruś będzie kierować się tendencjami rynkowymi i nie będzie sztucznie utrzymywać kursu białoruskiego rubla.

Szef białoruskiego rządu dodał, że spadek cen ropy na światowych rynkach daje dodatkową możliwość porozumienia się z Moskwą co do sprzedaży surowca. Od początku roku Rosja nie dostarcza bowiem ropy do białoruskich petrochemii.

– Sytuacja, jaka jest dziś, znacznie różni się od sytuacji w grudniu i styczniu – podkreślił Rumas.

Według niego wpływa to także na negocjacje z alternatywnymi dostawcami ropy zaopatrującymi Białoruś w zastępstwie rosyjskich koncernów.

Na słowa białoruskiego premiera zareagowali handlarze walutą. Na białoruskiej Giełdzie Walutowo-Towarowej kurs dolara wzrósł o 5.01. proc. osiągając cenę 2,3518 rubla. Euro zdrożało o 6,24 proc. do poziomu 2,675 rubli. O 4,78 proc. staniał natomiast rosyjski rubel do poziomu 3,1628 białoruskich rubli za 100 rosyjskich.

Od początku marca cena ropy na azjatyckich rynkach spadła o 31 proc. Epidemia koronawirusa spowodowała ograniczenie zużycia surowca przez dalekowschodnie gospodarki. Państwa OPEC nie mogły porozumieć się co do ograniczenia produkcji, która spowodowałaby zatrzymanie spadku cen ropy.

Łukaszenka: Białoruś dostała wiele propozycji sprzedaży ropy

mh,pj/belsat.eu

Wiadomości