Prawosławni duchowni z Rosji, Ukrainy i Białorusi bronią moskiewskich opozycjonistów


Grupa ponad 40 duchownych patriarchatu moskiewskiego napisała list otwarty wzywający do złagodzenia wyroków wobec osób zatrzymanych podczas demonstracji przeciwko niedopuszczeniu opozycyjnych kandydatów do moskiewskich wyborów lokalnych.

Duchowni wymieniają w swoim liście Konstantina Kotowa i przypominają, że nie dokonywał on żadnych aktów przemocy. Mężczyzna został skazany na początku września br. na 4 lat kolonii karnej za trzykrotne uczestniczenie w nielegalnych akcjach ulicznych.

Moskwa: aktywista pójdzie do więzienia za udział w demonstracjach

Skazany organizował w Moskwie jednoosobowe pikiety w obronie innych więźniów i wzywał do wymiany jeńcami z Ukrainą. Autorzy listu ze zdziwieniem konstatują, że jednym z dowodów jego winy był plakat ze słowami zabitego w latach 90. prawosławnego duchownego Aleksandra Mienia „Miłosierdzie to, do czego wzywamy”. Podkreślają, że wymiana jeńców była wspierana przez Rosyjską Cerkiew Prawosławną.

Duchowni wyrażają zdumienie, że sąd nie zezwolił na pokazanie nagrania kamer, które wskazują, że skazany nie stosował przemocy. Krytykują też policjantów składających zeznania według tego samego schematu, nazywając ich fałszywymi świadkami. Przypominają, że czeka ich za to kara boska. W liście wspomniane jest też nazwisko Aleksego Miniały, głęboko religijnego opozycyjnego aktywisty, który od 27 lipca br. czeka w areszcie na proces.

Sygnatariusze listu wyrażają swoje zdumienie, że moskiewskie sądy wobec uczestników tzw. sprawy moskiewskiej wydają wyroki cięższe niż w przypadku wielu o wiele poważniejszych przestępstw.

– Zwracamy się do ludzi dysponującymi władzą sądowniczą i służący w strukturach siłowych naszego kraju. Wielu z was jest ochrzczonych w Cerkwi prawosławnej i uważa się za ludzi wierzących. Procesy sądowe nie powinny nosić represywnego charakteru, sądy nie mogą być używane jako środek w tłamszeniu dysydentów, użycie siły nie powinno wiązać się z nieusprawiedliwioną brutalnością – napisali autorzy pisma wydrukowanego na stronie „Prawosławie i mir”.

Na list duchownych niższego i średniego szczebla głównie z Rosji, ale też misjonarzy służących w innych krajach oraz księży z Białorusi i Ukrainy, negatywnie zareagowały cerkiewne władze. Rzecznik prasowy Cerkwi Wachtang Kipszaide nazwał list „działalnością w dziedzinie obrony praw człowieka”, która jego zdaniem jest jednoznaczna z deklaracją polityczną. Tego typu deklaracje, według niego, służą do walki z władzą, a nie do zmieniania świata według „prawdy Chrystusowej”.

– Walka z władzą nigdy nie będzie misją Cerkwi — dodał.

Duchowny poradził sygnatariuszom apelu, by zamiast pisana takich listów, zajęli się na przykład zbieraniem pieniędzy na opłacenie adwokata uwięzionym.

Tymczasem działanie sądów i moskiewskiej policji i Gwardii Narodowej tłumiącej protesty wywołuje coraz większe oburzenie rosyjskiej opinii publicznej. Dwa dni temu moskiewski sąd skazał na 4,5 roku więzienia aktora Pawła Ustinowa. Mężczyzna, który jak przyznał, nie uczestniczył opozycyjnych mitingach, 3 sierpnia br. został na moskiewskiej ulicy powalony przez funkcjonariuszy OMONu i pobity pałkami. Jeden z funkcjonariuszy zeznał, że zwichnął sobie bark, bo zatrzymywany stawiał opór. Jego słowom jednak przeczą nagrania kilku kamer, które zarejestrowały moment zatrzymania. Widać na nich, jak na spokojnie spacerującego mężczyznę, bez powodu rzuca się kilku uzbrojonych funkcjonariuszy, obalają go na ziemię i brutalnie biją. Sąd nie pozwolił na pokazanie nagrania, cały wyrok opierając się wyłącznie na zeznaniach funkcjonariuszy.

Moskwa: aktor pobity przez funkcjonariuszy MSW dostał 3,5 roku więzienia WIDEO

Tego dnia w Moskwie odbywał się miting opozycji, na który władze miasta nie wydały zgody. Opozycja poprosiła swoich zwolenników o protest w formie spaceru. Funkcjonariusze służb porządkowych chwytali wszystkich, kto wydał im się uczestnikiem akcji. Do aresztów trafiło ponad 800 osób.

Po demonstracjach w Moskwie: 5 osób w szpitalu, ponad 800 w areszcie

W obronie Ustinowa wystąpili liczni dziennikarze, artyści oraz zwykli mieszkańcy Moskwy, którzy urządzili dziś masową akcję dozwolonych przez prawo jednoosobowych protestów.

Mieszkańcy Moskwy ustawili się w kolejkę, by wziąć udział w jednoosobowym proteście w obronie Pawła Ustinowa. Zdj. Gleb Dimanskij/Nowaja Gazieta

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze