Poszedł na grzyby. Odnaleziono go w ostatniej chwili – prawie po tygodniu


Emeryt z Witebszczyzny sześć dni błąkał się po lesie.

Początkowo szukała go tylko najbliższa rodzina. Gdy jednak dziadka nie udało się odnaleźć, bliscy powiadomili milicję. Ta podłączyła do akcji poszukiwawczej ratowników z Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, wojsko, a nawet lotnictwo.

Pechowego grzybiarza znaleziono na bagnach – w stanie krytycznym. Starszy pan nie był w stanie iść, więc do karetki trzeba było nieć go 1,5 km na rękach. Teraz dochodzi do zdrowia w szpitalu.

To nie jedyny taki przypadek. Obecnie w obwodzie witebskim trwają poszukiwania jeszcze dwóch osób. Aby statystyki dotyczące zaginięć w weekend jeszcze się nie pogorszyły, ratownicy radzą chodzić do lasu w jaskrawej odzieży, pamiętać o naładowaniu telefonu i nie zapuszczać się w las pojedynczo.

DD, cez/belsat.eu wg ONT

Zobacz też
Komentarze