Portnikow: Ukraińscy marynarze zakładnikami wyborczych intryg


Зеленский
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Zdjęcie: facebook.com/zelenskiy95

– „Rozwiążemy tą kwestię spokojnie i w zwyczajnym trybie”. Tak prezydent Rosji zareagował na wezwanie prezydent Ukrainy do uwolnienia marynarzy, których jesienią Rosja zatrzymała podczas przejścia przez Cieśninę Kerczeńska.

– Oni tylko wykonywali rozkaz i tyle, zdajemy sobie z tego sprawę. Ale też naruszyli rosyjskie prawo, dlatego też rozwiążemy tą kwestię spokojnie i w zwyczajnym trybie – stwierdził Władimir Putin.

24 listopada 2018 roku rosyjskie jednostki straży przybrzeżnej FSB ostrzelały i przechwyciły trzy małe jednostki ukraińskiej marynarki wojennej. Do aresztu trafiło 24 marynarzy, którzy po wspólnych wodach ukraińsko-rosyjskich płynęli z Odessy do Berdiańska.

Prezydent Rosji nie podał więc żadnych konkretnych terminów ani warunków zwrotu marynarzy i okrętów. A strona ukraińska na nie liczyła.

„Niezbędne wyjaśnienia” Putina

Kwestia wydania marynarzy i okrętów znów stała się najważniejszą kwestią ukraińsko-rosyjskich stosunków. Upłynął bowiem termin wyznaczony przez Międzynarodowy Trybunał Praw Morza. Rosja nie wysłała swoich przedstawicieli do Trybunał, którego uprawnień do rozwiązywania tego sporu strona nie uznaje

Portnikow: Prawo bezprawia. Kreml ignoruje werdykt sądu międzynarodowego

Zamiast tego po upływie terminu MSZ Rosji wysłało do MSZ Ukrainy notę. Rosyjscy dyplomaci zaproponowali oddanie marynarzy i okrętów Ukrainie, jeśli ta zagwarantuje dostęp do nich w ramach dalszego śledztwa. Odmowa ukraińskiego MSZ wywołała nieoczekiwany wybuch gniewu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Oskarżył on dyplomację o przerwanie procesu uwalniania ukraińskich obywateli.

Wtedy też w ukraińskich mediach pojawiła się informacja, że uwolnienie marynarzy jest jednym z warunków powrotu Rosji od Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Zełenski został o tym poinformowany przez zachodnich przywódców.

Z kolei Władimir Putin stwierdził, że sprawa marynarzy została podczas szczytu G-20 w Osace poruszona przez Donalda Trumpa. Wcześniejsze spotkanie z Putinem prezydent USA odwołał właśnie przez sytuację w Cieśninie Kerczeńskiej. Sekretarz prasowy Kremla Dmitrij Pieskow podkreślił teraz, że jego szef udzielił Amerykaninowi „niezbędnych wyjaśnień”.

Prezent w przededniu wyborów parlamentarnych

Putin świetnie rozumie, że uwolnienie marynarzy jest jedną z możliwości wpłynięcia na notowania ukraińskiego prezydenta. I już od zachowania Zełenskiego w stosunku do Kremla zależy, czy rosyjski prezydent zechce dać mu prezent w przededniu wyborów parlamentarnych, czy dopiero po ich zakończeniu.

Gruzin idzie na wybory na Ukrainie. Ze swoją partią

Łatwo tu o analogię z długimi negocjacjami, które Amerykanie prowadzili z Iranem w sprawie uwolnienia dyplomatów pod koniec prezydentury Jimmiego Cartera. Strony były bliskie porozumienia już podczas rządów Cartera, ale Teheran wypuścił zakładników dopiero wtedy, gdy prezydentem został Ronald Reagan.

Ukraińscy marynarze są takimi samymi zakładnikami Putina, jak amerykańscy dyplomaci byli zakładnikami ajatollaha Chomeiniego.

Wspólny cel – zrzucić odpowiedzialność na Poroszenkę

Putin nie może przy tym odkładać swojej decyzji w nieskończoność, przez skrajną zmienność ukraińskiej opinii publicznej. Należy podkreślić, że obecnie Ukraińców interesują właśnie marynarze, a opinia publiczna nie interesuje się dziesiątkami innych zakładników osadzonych w więzieniach i koloniach karnych Rosji, z reżyserem Olegiem Sencowem włącznie. Przy czym ludzi ci zostali już skazani, więc Putinowi łatwiej ich ułaskawić, niż marynarzy, wobec których wciąż trwa śledztwo.

I to można łatwo wytłumaczyć. Putina, Zełenskiego i zwolenników obu liderów łączy nie troska o los żołnierzy, a możliwość zrzucenia odpowiedzialności za ich uwięzienia na byłego prezydenta Petra Poroszenkę. I właściwie Putin tego nie ukrywa.

– Według mnie ponownie mianowany dowódca Sztabu Generalnego ukraińskiej armii potwierdził, że była to prowokacja zorganizowana przez Poroszenkę w ramach kampanii wyborczej – oświadczył rosyjski prezydent podczas końcowej konferencji prasowej G-20 w Osace.

Nowy dowódca Sztabu Generalnego generał Rusłan Chomczak nigdy czegoś takiego nie mówił. Za to o „prowokacji” wypowiadał się człowiek, który ma większy wpływ na ukraińskie władze – Ihor Kołomojski, uważany za jednego z kuratorów nowego prezydenta.

Po wyborach marynarze przestaną interesować Zełensiego?

Po wyborach parlamentarnych dla Zełenskiego i jego otoczenia walka z Poroszenką odejdzie na dalszy plan. Aktualna stanie się walka o stanowiska i wpływy. I wtedy ukraińscy marynarze przestaną interesować nowego prezydenta i należące do oligarchów kanały telewizyjne. A więc też zwykłych Ukraińców, którzy przywykli do uznawania za istotne tego, co widzą w ekranach telewizorów.

Kiedy Zełenski zacznie mieć koszmary? WYWIAD

Uwięzieni marynarze zajmą w przestrzeni medialnej miejsce obok innych zakładników Kremla. Będą jedynie rzadko wspominani podczas ulicznych akcji. Na notowania Zełenskiego ich uwolnienie lub skazanie też już nie wpłynie. Pojawią się za to za to inne, może nawet ważniejsze czynniki: problemy ekonomiczne, stosunek społeczeństwa do powrotu do władzy polityków byłej Partii Regionów i taktyki łagodzenia konfliktu z Moskwą.

Dlatego, jeśli Putin naprawdę chce użyć zakładników jako karty przetargowej, to nie może przegapić właściwego momentu.

Witalij Portnikow, ukraiński dziennikarz i publicysta dla belsat.eu

Inne teksty autora:

Zobacz też
Komentarze