Popularny rosyjski portal społecznościowy na unijnej liście stron z piracką zawartością

Komisja Europejska uznała, że w sieci WKontaktie będącej rosyjskim odpowiednikiem Facebooka, znajdują się treści pirackie. Na liście znalazł się też założony przez rosyjskiego informatyka komunikator Telegram.

Według Komisji Europejskiej, można tam znaleźć muzykę, książki, filmy, które zostały tam umieszczone bez zgody właścicieli praw autorskich. Ci ostatni skarżą się, że WKontaktie jest bardzo dużo tego rodzaju produkcji, a Telegram nie zawsze reaguje na ich zażalenia. Przy czym same serwisy odpowiadają, że podejmują odpowiednie działania w ciągu 24 godzin.

Telegram – komunikator, w którym żyje białoruski protest

Lista pirackich serwisów jest publikowana w Brukseli od 2018 roku.

– Celem listy jest zachęcenie operatorów tych stron, organów ścigania i władz do działań przeciwko tym naruszeniom – pisze KE.

W listopadzie Roskomnadzor poinformował, że od początku roku zablokował ponad 10 tysięcy pirackich stron i ich lustrzanych serwerów. W ciągu całego poprzedniego roku 6 tysięcy.

Litwa ułatwia warunki prowadzenia działalności firmom z Białorusi

Obecnie Komisja Europejska pracuje nad nowymi przepisami dotyczącymi działalności gigantów internetowych. Amerykańskie firmy technologiczne będą zagrożone grzywną w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu, mogą też zostać podzielone jeśli nie będą respektować unijnych regulacji. Chodzi o takie firmy, jak Amazon, Apple, Facebook i Google.

Na całym świecie wzmacniana jest kontrola gigantów technologicznych po serii skandali dotyczących ochrony prywatności i dezinformacji, a także skarg ze strony niektórych firm o nadużywanie pozycji rynkowej przez gigantów.

Wojna z rosyjską dezinformacją w sieci wchodzi na nowy poziom

pp/belsat.eu wg PAP, Meduza

 

 

Wiadomości