Popularny białoruski muzyk rockowy wreszcie zabiera głos w sprawie protestów

Siarhiej Michałok, zdj.: lyapis.by

Siarhiej Michałok, który obecnie stoi na czele grupy Brutto Nostra, a wcześniej był gwiazdą zespołu Lapis Trubeckoj, nagrał oświadczenie, w którym popiera protestujących.

Siarhiej Michałok zaznacza, że od 2010 on i jego koledzy nie uznają wyników wyborów na Białorusi.

– Uważamy, że obywatel Łukaszenka nie jest pełnoprawnym rządzącym naszym krajem. Żądamy nowych, uczciwych i sprawiedliwych demokratycznych wyborów.

Jego zdaniem, dobrymi kandydatami byliby na przykład noblistka Swiatłana Aleksijewicz, czy muzyk Lawon Wolski.

Lider Brutto Nostra zwrócił się także do, jak to określił, “wściekłych psów”.

– Uważam, że ci, którzy podnieśli rękę na własny naród, kto bił starców, kobiety, dzieci, robotników, tych którzy ich karmią, powinni siedzieć na ławie oskarżonych i za kratami.

Siarhiej Michałok mieszka od kilku lat na Ukrainie. Pierwszy raz o tym, co się dzieje na Białorusi wypowiedział się w kilku ogólnych słowach na koncercie w Odessie 12 sierpnia.

pp/belsat.eu

 

Wiadomości