Ponad 4 tysiące osób w Radzie Koordynacyjnej

Do Rady Koordynacyjnej, mającej na celu pokojową transformację ustrojową, cały czas dołączają kolejni działacze i liczy ona już 4100 osób. Tymczasem służby zatrzymują kolejnych jej członków.

Rada Koordynacyjna składa się z trzech poziomów. Prezydium faktycznie podejmuje decyzje kolegialnie. Jest ono wybierane przez zgromadzenie główne, które liczy do 70 osób. W trzeciej grupie są zwykli członkowie.

Zainteresowanie przystąpieniem do Rady przerosło oczekiwania jej inicjatorów. Zdecydowano się zatem na poszerzenie jej składu i obecnie oprócz kilkudziesięciu członków zgromadzenia głównego zasiada w niej już formalnie 4 100 osób. Kolejnych 10 000 wniosków czeka na rozpatrzenie. Jak mówi, wchodzący w skład prezydium prawnik Maksim Znak, są one rozpatrywane wyłącznie pod kątem wiarygodności i czy nie są elementem prowokacji:

– To ci ludzie, Białorusini, którzy potwierdzili, że przebywają na terytorium państwa, popierają rezolucję i regulaminy Rady Koordynacyjnej, są gotowi to publicznie zadeklarować i – jeśli zajdzie taka konieczność – z ich grona zostanie uzupełniony lub wyłoniony nowy skład zgromadzenia głównego Rady Koordynacyjnej.

Białoruska milicja finansowa zatrzymała członkinię Rady Koordynacyjnej

Siły bezpieczeństwa zatrzymują kolejnych członków Rady. Według byłego dyplomaty i dyrektora mińskiego Teatru Narodowego im. Janki Kupały, Pawła Łatuszki, zasiadającego również w prezydium, białoruskie władze stawiają sobie za cel dezorganizację pracy organu i zastraszenie zaangażowanych osób.

– Takie działania są, moim zdaniem, dowodem na to, że władza nie jest zainteresowana podjęciem dialogu i znalezieniem wyjścia z politycznego kryzysu wewnątrz państwa. Domagamy się zaprzestania wywierania presji na członków Rady Koordynacyjnej. Wciąż jesteśmy gotowi pracować na rzecz rozwiązania sytuacji na drodze dialogu.

Wczoraj milicja finansowa zatrzymała członkinię prezydium Rady, znaną białoruską businesswoman Lilię Ułasową zajmującą się mediacjami międzynarodowymi, a także Wasilija Polakowa z Homla. Wcześniej do aresztu trafił lider strajku w MTZ Siarhiej Dyleuski oraz działaczka chadecka Wolha Kawalkowa. Inni, jak choćby noblistka Swiatłana Aleksijewicz, byli wzywani na przesłuchania.

O czym białoruska noblistka myślała przed przesłuchaniem?

md / belsat.eu

Wiadomości