Polskie mleko rosyjskim wrogiem


Rosyjski wicepremier apeluje o aktywną walkę z polskim mlekiem.

Arkadij Dworkowicz wzywa białoruskie władze do wytężenia walki z nielegalnymi dostawami mleka do Rosji.

– Z naszymi białoruskimi kolegami pracujemy dość konstruktywnie – regularnie negocjujemy nasze balanse popytu, propozycje. Wzywany naszych kolegów do aktywniejszej walki z nielegalnymi dostawami do Rosji przez Białoruś z innych państw. Chodzi mi o kraje bałtyckie, Ukrainę, Polskę – kraje trzecie, w których produkuje się i dostarcza do nas mleko – powiedział Dworkowicz.

Do czasu wybuchu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w 2014 roku Rosja była ważnym klientem środkowoeuropejskich mleczarni. Po wprowadzeniu przez Unię Europejską sankcji gospodarczych, Federacja Rosyjska odpowiedziała kontrsankcjami – m.in. zakazem eksportu europejskiej żywności do Rosji. Wtedy to firmy z Białorusi (nie objętej sankcjami i będącej w unii celnej z Rosją) zajęły się reeksportem. W ten sposób leżące w głębi lądu państwo o klimacie umiarkowanym stało się liderem eksportu owoców morza, ryb, win czy cytrusów.

Kontrabanda z Polski to w dużym stopniu jabłka i produkty mleczne. Wykryta przez rosyjskie służby żywność kończy na wysypiskach, w spalarniach lub pod gąsienicami buldożerów.

Oglądaj z polskimi napisami: Rosja udaje, że walczy z importem polskiej żywności

Zobacz także:

NM, PJ/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze