Polską szkołę w Grodnie zamknął koronawirus

Nie ma kwarantanny, ale w grodzieńskiej Szkole Średniej nr 36 z polskim językiem nauczania odwołano zajęcia. Nie ma komu pracować, bo nauczyciele są zakażeni – poinformował na Facebooku działacz Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut.

– Nie, to nie jest kwarantanna. Po prostu nie ma komu pracować. Zachorowania wśród administracji, nauczycieli, sprzątaczek, stróżów i oczywiście uczniów – napisał Andrzej Poczobut, który jest rodzicem jednego z uczniów, ale też członkiem Zarządu Głównego ZPB.

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1553132008186380&set=a.128391070660488&type=3&theater

W niedzielę informował, że w szkole wykryto trzy przypadki koronawirusa. Dziś chore podobno są kolejne osoby, choć oficjalnie nie u całego personelu wykryto chorobę.

– Zresztą te testy budzą wiele wątpliwości, ale to osobna historia. Masowe rozprzestrzenianie się zapalenia płuc nie pozostawia wątpliwości, z czym mamy do czynienia – napisał Poczobut. “Zapalenie płuc” to eufemistyczny termin, którego władze Białorusi używają zamiast Covid-19.

Polski działacz przypomniał, że ZPB apelowało już wcześniej o wprowadzenie nauki zdalnej do końca roku szkolnego. Sam Związek swoją działalność prowadzi obecnie przez internet i stara się, by podległe mu szkoły także pracowały online.

Nie jak na Białorusi, ale jak w Polsce. Kwarantanna w Związku Polaków

Szkoła Średnia nr 36 jest jednak szkołą publiczną, więc obowiązują ją zasady wprowadzone przez białoruskie Ministerstwo Edukacji. A na Białorusi, po przedłużonych feriach wielkanocnych, szkoły pracują normalnie. O sytuację w szkole usiłowaliśmy zapytać dyrekcję, jednak nikt nie odbierał telefonu.

Koronawirus w polskiej szkole w Grodnie?

pj/belsat.eu

Wiadomości