Polskie organizacje humanitarne wspierają instytucje społeczne w Donbasie

Realizowany w ramach programu „Polska pomoc” projekt Polskiej Akcji Humanitarnej otwiera przed pracownikami socjalnymi i przedstawicielami innych instytucji w Donbasie możliwość odbycia szkoleń m.in. z radzenia sobie ze stresem w strefie konfliktów zbrojnych.

Nadzór nad projektem sprawuje polskie MSZ. W ostatnich dniach przedstawiciele departamentu współpracy rozwojowej polskiego resortu podczas wizyty monitoringowej odwiedzili beneficjentów „Polskiej pomocy” w miastach Toreck i Awdijiwka na wschodzie Ukrainy, gdzie dochodzi do starć ukraińskich sił rządowych z prorosyjskimi separatystami.

Projekt PAH zapewnia szkolenia wzmacniające kompetencje pracowników socjalnych, wolontariuszy, a także pracowników innych instytucji publicznych w zakresie pomocy dla ludności w radzeniu sobie ze stresem; uczy też umiejętności mediacyjnych, niezbędnych przy zaangażowaniu w rozwiązywanie konfliktów, oraz naukę wypełniania wniosków o dofinansowanie dla tego rodzaju działalności. Te umiejętności praktyczne zostaną wykorzystane w kolejnych etapach projektu, gdy przedstawiciele lokalnych społeczności będą się ubiegać o granty.

– Projekt przerósł zakładane rezultaty. Początkowo było nim objętych 10 centrów pomocy społecznej, ale w trakcie realizacji liczba ta wzrosła prawie trzykrotnie. Wyszkolonym przez nas aktywistom udało się doprowadzić do wdrożenia inicjatyw zgłaszanych przez mieszkańców, np. wygospodarowania pomieszczeń do prowadzenia konsultacji psychologicznych – mówi Joanna Jurewicz, kierowniczka referatu ds. Ukrainy w departamencie współpracy rozwojowej MSZ.

W środę polscy dyplomaci spotkali się w Torecku z beneficjentami projektu – przedstawicielami miejscowych instytucji pomocy społecznej oraz ośrodków kulturalno-oświatowych, m.in. z pracownikami biblioteki, domu starców oraz centrum rozwoju młodzieży. Uczestnicy zwrócili uwagę na brak państwowych struktur pomocy psychologicznej dla osób przesiedlonych wewnętrznie w regionie, które stanowią obecnie ponad 10 proc. społeczności miasta. Spotkanie zostało przerwane ze względów bezpieczeństwa. Wspierani przez Rosję separatyści otworzyli ogień artyleryjski w stronę znajdujących się kilka kilometrów dalej ukraińskich pozycji wojskowych.

W czwartek podczas spotkania w Awdijiwce pod Donieckiem mieszkający w strefie przyfrontowej beneficjenci projektu opowiedzieli o problemach z jakimi stykają się ze względu na bliskość linii działań wojennych.

– Tu wojna się nie skończyła. Tydzień temu szłam ulicą i zaczął się ostrzał. Padłam na ziemię – opowiadała 60-letnia Ołena, mieszkająca w położonej najbliżej linii frontu dzielnicy miasta.

Kobieta pokazała zdjęcie odłamków od moździerza, które znalazła w ogródku kilka dni wcześniej, oraz uszkodzenia domu spowodowane zeszłorocznymi bombardowaniami.

Awdijiwka jest dziś częściowo wyludniona. Spośród 45 tys. ludzi mieszkających tu przed konfliktem pozostało dziś niecałe 26 tys. Wpływa to również na niedobór usług socjalnych; w mieście pozostały tylko dwa banki, jest tylko trzech lekarzy pediatrów.

– Ja też bym wyjechała, ale dom to jedyne, co zostało mi po rodzicach. Po prostu nie potrafię go zostawić. Nic więcej nie mam i nie wiem, dokąd pójść. Jak budować życie gdzie indziej w moim wieku? – pyta kobieta.

– Dzięki treningom przeprowadzonym przez PAH mogę doradzać sąsiadom, gdzie powinni się zwrócić, gdy ich domy zostaną uszkodzone, jak domagać się wsparcia od państwa, gdzie szukać pomocy, gdy ktoś nie radzi sobie psychicznie z przebywaniem w tym piekle. Wreszcie czuję się potrzebna – opowiada emerytka.

– Jesteśmy zadowoleni z pomocy rozwojowej, bo obecna strategia MSZ wpisuje się w przemiany na Ukrainie. Nastał moment, gdy poza pomocą ściśle humanitarną potrzebne są działania rozwojowe, wspierające tutejsze zmiany systemowe. Doraźna pomoc humanitarna jest wciąż niezbędna, szczególnie w bezpośredniej bliskości trwającego konfliktu zbrojnego, ale wspieranie długofalowych zmian w ramach działań rozwojowych wzmacnia lokalną społeczność oraz instytucje w budowaniu trwałych rozwiązań – podkreśla Anna Duda, kierująca misją PAH na Ukrainie.

W jej ocenie efekty polskiego wsparcia będą długofalowe. Dzięki niemu „ukraińskie instytucje socjalne zobaczyły, że potrzebne są zmiany w postawie wobec istniejących problemów”.

– Te treningi dały beneficjentom wiedzę, siłę, umiejętności praktyczne, a także wiarę, że mogą zmieniać rzeczywistość. Przeciwdziałamy nie tylko negatywnym skutkom konfliktu, ale także długofalowo wspieramy reorganizację systemu opieki socjalnej – mówi koordynatorka misji PAH.

– Nasza wizyta potwierdziła, że dalsza pomoc jest niezbędna. W ramach „Polskiej pomocy” koncentrujemy się na zapewnieniu wsparcia psychologicznego i socjalnego oraz aktywizacji zawodowej poprzez rozwój przedsiębiorczości” – dodaje w rozmowie z PAP Aleksandra Czepulonis z departamentu współpracy rozwojowej MSZ.

Na projekt współpracy rozwojowej w Donbasie resort polskiej dyplomacji przeznaczył ok. 400 tys. złotych.

Konflikt na wschodzie Ukrainy rozpoczął się blisko sześć lat temu, po zwycięstwie prozachodniej rewolucji, która w ostatnich dniach lutego 2014 roku obaliła prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Rosja zaanektowała wtedy należący do Ukrainy Krym, a wiosną w Donbasie wybuchły walki z separatystami, którzy przejęli kontrolę nad częścią regionu.

Jb/ belsat.eu wg PAP

Zobacz też