Policja rozpędziła protest przeciwko kwarantannie we Władykaukazie

Demonstranci domagali się rzetelnych informacji o epidemii, zniesienia ograniczeń i pomocy dla bezrobotnych. Wysłano przeciwko nim OMON.

Siły specjalne rosyjskiej policji OMON wczoraj wieczorem usunęły protestujących z centralnego placu we Władykaukazie w Osetii Północnej, republice na Kaukazie Północnym w składzie Federacji Rosyjskiej. Co najmniej cztery osoby zostały zatrzymane – podały media niezależne.

W trakcie demonstracji, przed budynkiem władz regionu jej uczestnicy rzucali w policję kamieniami i kawałkami asfaltu. Najpierw do zgromadzonych wyszedł przywódca Osetii Północnej Wiaczesław Bitarow. Dziennik Kommiersant podał, że Bitarow został wygwizdany, a według niezależnego portalu Meduza ustalił on z protestującymi, że wydelegują pięć osób na dalsze negocjacje z władzami. Później z ludźmi na placu rozmawiali też deputowani regionalnego parlamentu.Powodem protestu był obowiązujący w Osetii Północnej reżim samoizolacji, z powodu którego wielu mieszkańców regionu straciło pracę. Uczestnicy zgromadzenia twierdzili też, że władze niedostatecznie informują ludność o obecnej sytuacji.Jednocześnie – jak podał Kommiersant – demonstracja, określona jako „wiec ludowy”, nie była spontaniczna. Wezwał do niej przed miesiącem znany w Osetii Północnej aktywista Wadim Czeldijew, który neguje zagrożenie z powodu koronawirusa. Czeldijew deklaruje także, że jest obywatelem ZSRR i określa Rosję jako państwo działające nielegalnie. Przed kilkoma dniami wszczęto wobec niego postępowanie karne dotyczące fałszywych informacji na temat sytuacji epidemicznej.Liczba ludzi, którzy przyszli wczoraj na plac, sięgała – według różnych źródeł – od kilkuset do 1,5 tysiąca.https://belsat.eu/pl/news/modlitwa-czy-kwarantanna-jak-wspolnoty-religijne-polnocnego-kaukazu-reaguja-na-pandemie/

W Osetii Północnej, której głównym miastem jest Władykaukaz, wykryto dotąd 145 przypadków koronawirusa. Wielu ludzi nie wierzy jednak oficjalnym komunikatom, w tym na temat przypadków infekcji w kilku szpitalach w mieście. Wstrzymanie pracy przedsiębiorstw jest wielkim problemem dla miejscowych małych firm, z których większość działa w szarej strefie.

W Rosji doszło wczoraj także do akcji internetowych określonych jako „wirtualne mityngi”. Ich uczestnicy wykorzystali serwisy przeglądarki Yandex i opcję w nawigacji internetowej, pozwalającą na postawienie punktu na mapie i oznaczenie go komentarzem. W Rostowie nad Donem ma południu Rosji internauci w ten sposób stawiali na mapie punkty obok siedziby władz regionalnych. W komentarzach żądali cofnięcia ograniczeń, z powodu których nie mogą pracować, bądź wprowadzenia obowiązkowego reżimu kwarantanny, który zapewniałby poszkodowanym pomoc socjalną. Obecnie samoizolacja jest w tym regionie tylko zaleceniem i ci, którzy stracili pracę nie mogą liczyć na wsparcie socjalne.

Również w Moskwie, Petersburgu, Jekaterynburgu i siedmiu innych miastach Rosji internauci zaczęli w poniedziałek oznaczać punkty na mapach internetowych komentarzami wyrażającymi sprzeciw wobec nakazu samoizolacji. W większości autorzy wpisów skarżyli się na problemy finansowe wywołane obecnymi ograniczeniami.

Rosja: liczba nowych zakażeń spadła

jb/belsat.eu wg PAP

Wiadomości