Podczas procesji w Mińsku zatrzymano 270 osób, w tym 39 dziennikarzy

Na Placu Niepodległości zatrzymano 257 osób – uczestników procesji i dziennikarzy. Mińsk, 27.08.2020 r. Zdjęcie: TJ/belsat.eu

Co najmniej 270 osób wczoraj wieczorem milicja zatrzymała podczas protestu w centrum Mińska – podało centrum obrony praw człowieka Wiasna. Wśród zatrzymanych było co najmniej 39 dziennikarzy – przekazało stowarzyszenie dziennikarzy BAŻ.

Zatrzymania w Mińsku odbywały się w dwóch miejscach. Przed prawosławnym soborem katedralnym na Placu Wolności milicja wyłapywała przede wszystkim dziennikarzy – ponad 15 osób. Potem przed Czerwonym Kościołem na Placu Niepodległości najpierw zatrzymano dziennikarzy, a potem uczestników ekumenicznej procesji – łacznie co najmniej 257 osób.

Procesja przeciw przemocy w Mińsku zakończyła się zatrzymaniami

Niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy BAŻ podało w nocy, że zna nazwiska 39 zatrzymanych dziennikarzy, lecz ogółem mogło ich być około 50. Formalnie, jak przekonywała milicja, reporterzy nie byli zatrzymani, a tylko doprowadzeni na komisariat w celu kontroli dokumentów i legalności pracy na Białorusi. Jednak co najmniej dwie osoby – pracujący dla Biełsatu Kaciaryna Andrejewa i Maksim Kalitouski zostali przetrzymani na komisariacie przez noc.

Wśród zatrzymanych, a później wypuszczonych reporterów był Andrzej Zaucha z TVN i sześcioro pracowników telewizji Biełsat, ale także dziennikarze z wszystkich niezależnych mediów białoruskich i szeregu tytułów zagranicznych, w tym: BBC, Reuters, AP, Sputnika, Komsomolskiej Prawdy i innych.

Dziennikarze Biełsatu spędzili noc w areszcie

W grupie tej znalazł się także fotoreporter szwedzkiej „Dagens Nyheter” Paul Hansen, laureat World Press Photo. Jak podał BAŻ, został on wypuszczony, ale dostał zakaz wjazdu na Białoruś na pięć lat. W piątek musi opuścić ten kraj.

Tacjana Karawienkowa z agencji BiełaPAN w czasie pobytu na komisariacie zasłabła i została odwieziona karetką do szpitala. Jak powiedziała PAP, po badaniach wypuszczono ją do domu.

Na komendę wezwana została karetka pogotowia. 27.08.2020 r. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Według świadków Karawienkowa miała odmówić pokazania telefonu, czego domagała się od większości osób milicja. Funkcjonariusze mieli żądać usunięcia zdjęć czwartkowego protestu z nośników. Niektórym skonfiskowano sprzęt.

Według danych Wiasny w czwartek doszło też do pojedynczych zatrzymań w innych miejscowościach. W Witebsku milicja rozpędziła protest medyków, a w Baranowiczach zatrzymano współpracownika Biełsatu Alaksieja Ziankowa.

Większość osób zatrzymanych wczoraj na Placu Niepodległości to uczestnicy procesji katolickich i prawosławnych wiernych przeciwko przemocy. Była ona reakcją na środową łapankę przed Czerwonym Kościołem w Mińsku, podczas której OMON zablokował drzwi świątyni, uniemożliwiając demonstrantom ucieczkę, a wiernym wyjście. Takie działania milicji potępili hierarchowie katoliccy, nazywając je łamaniem praw wiernych.

Protest hierarchów po milicyjnej blokadzie kościoła: To niedopuszczalne i bezprawne!

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości