Pod Czarnobylem pokazały się żbiki – 90 lat po wymarciu FOTO

Foto

Żbik europejski. Zdjęcie wikipedia.org

Prawdopodobnie w 1927 roku został zabity ostatni żbik żyjący na Białorusi. Puchaty drapieżnik, którego uważano za gatunek wymarły w tym kraju, został sfotografowany w Strefie Czarnobylskiej.

22 czerwca tego roku jedna z foto-pułapek w pod Narowlą wykonała zdjęcie żbika, poinformował portal wildlife.by. Zdjęcie zostało wykonane w bezludnej okolicy – 25 kilometrów od najbliższej zamieszkanej wsi.

Nocne zdjęcie żbika na Białorusi. Źródło: wildlife.by

– Bez względu na niską jakość nocnego zdjęcia, na fotografii wyraźnie widać podstawowe wyznaczniki gatunku – tłumaczy w artykule Waler Dambrouski, starszy pracownik naukowy Naukowo-Praktycznego Centrum ds. Zapasów Naturalnych Narodowej Akademii Nauk Białorusi.

Najbliższy krewny domowych Mruczków

Żbik europejski, na Białorusi znany jako kot leśny, żył kiedyś licznie w lasach Europy, Afryki i Azji. Jednak wraz z oswajaniem środowiska przez człowieka i w związku z aktywnością myśliwską w XVIII i XIX wieku jego populacja na naszym kontynencie zaczęła zauważalnie maleć. Nowe życie gatunek rozpoczął pod koniec XX wieku, gdy w Niemczech rozpoczęto specjalny program pomocy drapieżnikowi. Od tego czasu żbiki zaczęły pojawiać się tam, gdzie nie widziano ich od dekad.

Najbliżej białoruskich granic żbiki żyją na ukraińskim Polesiu. Prawdopodobnie właśnie stamtąd przewędrowały na białoruską część Polesia.

Żbik w Bawarskim Leśnym Parku Narodowym. Zdjęcie wikipedia.org

Żbik różni się od domowego kotka, swojego najbliższego „krewniaka” dużymi rozmiarami, agresywnością i unikaniem zbędnego kontaktu z człowiekiem. Poza tym, żbiki wyróżnia wielki puszysty i „tępy” ogon z kilkoma czarnymi paskami oraz dłuższe łapy.

– Liczymy na to, że nie jest to jedynie wędrowny osobnik, a pojawienie się go w rezerwacie nie jest przypadkowe. Tak jak nieprzypadkowo wróciły tu rysie, niedźwiedzie, konie Przewalskiego i inne gatunki. Przeszły one drogę od pierwszego zarejestrowania w rezerwacie do stworzenia stałej lokalnej populacji – pisze przyrodnik.

Zobacz także:

Alaksandr Hielahajeu, PJr, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze