Pięciolatka z Grodna ranna podczas pacyfikacji

Samochód, którym jechała rodzina z dzieckiem, został napadnięty przez milicjantów. Szkło z rozbitej szyby poraniło pięcioletnią dziewczynkę.

Do zdarzenia doszło we wtorkowy wieczór. Jak podaje niezależny portal TUT.by, rodzina Czarawucha podróżowała między dwiema oddalonymi od siebie dzielnicami Grodna. Ponieważ najkrótsza trasa, przez centrum miasta, została zamknięta z powodu manifestacji ulicznych, wybrali dłuższą, prowadzącą obwodnicą miasta. Tam jednak odbywała się druga akcja protestu, w ramach której kierowcy samochodów trąbili i blokowali przejazd sił bezpieczeństwa.

– Przed nami była skoda i mikrobus. Widząc, jak pojazd wojskowy tuż przed nami taranuje mikrobus, który się obrócił na bok, byliśmy przerażeni. Mąż zjechał na przeciwległy pas, żeby go ominąć, ale wtedy z naprzeciwka wybiegli na nas OMON-owcy i zaczęli okładać nasz samochód pałkami – przednią i boczne szyby oraz lusterka. Nagle poczuliśmy silne uderzenie. Od tyłu wjechał w nas samochód wojskowy – relacjonuje dziennikarzom TUT.by Ina Czarawucha.

Dziewczynka ranna podczas ataku milicji na samochód jej rodziców. Grodno, 11 sierpnia 2020 r.. Zdjęcie: instagram.org

Po chwili kobieta zobaczyła, że jej siedzące z tyłu dziecko jest zalane krwią. Mąż kobiety, również ranny od odłamków szkła, usiłował odjechać i jak najszybciej zawieźć córkę do szpitala. Uniemożliwili to milicjanci, którzy mężczyznę zatrzymali na noc, a auto odholowali na płatny parking. Ostatecznie matce udało się zawieźć dziewczynkę na pogotowie, gdzie lekarz założył jej cztery szwy. Stwierdzono rozcięcie skroni o długości około dwóch i pół centymetra oraz krwiak. Czarawaucha obawia się, że dodatkowo zostaną ukarani mandatem za wjazd na przeciwległy pas ruchu oraz usiłowanie opuszczenia miejsca wypadku.

Podczas wczorajszych protestów zatrzymano ponad tysiąc osób. 51 osób w szpitalach

Jak dowiedział się Biełsat od jej rodziców, dziewczynka trafiła do szpitala w stanie średnim, z urazem głowy. Obecnie jest dość aktywna i może samodzielnie jeść.

– Córeczka jest leczona, musi leżeć. Ja czuję się normalnie, żyję, dzięki Bogu. Wciąż jesteśmy w szoku i musimy dojść do siebie. Córka jest przerażona, mówi, że napadli na nas bandyci.

Doniesienia o podobnych sytuacjach pojawiają się cały czas. Jak pisze na swoim profilu na Facebooku współpracujący z Biełsatem uznany białoruski filmowiec Andrej Kuciła, także we wtorek, ale w Mińsku, samochód, którym jechała jego siostra z mężem został ostrzelany gumowymi kulami i staranowany. Od tego czasu nie ma informacji o losie małżeństwa.

Białoruska milicja zaczęła niszczyć samochody protestujących i osób stojących w korkach. To zdjęcie otrzymaliśmy od czytelnika Zmitra, którego milicjanci wyciagnęli przez rozbite okno

Nasi korespondenci donoszą o coraz większej agresji sił bezpieczeństwa wobec kierowców, którzy aktywnie i masowo uczestniczą w protestach blokując ulice białoruskich miast. OMONowcy i żołnierze MSW celowo niszczą zaparkowane auta, strzelają do przejeżdżających obok trąbiących samochodów, rozbijają szyby i wyciągają kierowców uczestniczących w akcjach solidarności. Według Naszej Niwy, najstarszej niezależnej białoruskiej gazety, służby robią to celowo, by eskalować protesty.

“Odbiliśmy Puszkińską, odbijemy i Sierabrankę!” Protest kierowców w Mińsku FOTO

md,/belsat.eu wg TUT.by i informacji własnych

Wiadomości