Paweł Łatuszka wyjechał do Polski. Zapewnia, że „o emigracji nie ma mowy”

Paweł Łatuszka przed przesłuchaniem w Komitecie Śledczym. 25 sierpnia 2020 r. Fot.: Iryna Arachouskaja / belsat.eu / vot-tak.tv

Powiązane z białoruską władzą media internetowe ogłosiły, że Paweł Łatuszka został przewieziony na terytorium Polski „w bagażniku samochodu polskiego ambasadora”. Opozycjonista dementuje tę informację, choć rzeczywiście przebywa w Polsce w związku z Forum Ekonomicznym.

Członek Rady Koordynacyjnej, były dyplomata i dyrektor Teatru Kupałowskiego w Mińsku w rozmowie z dziennikarzami potwierdził, że obecnie przebywa w Polsce na zaproszenie Zygmunta Berdychowskiego, organizatora Forum Ekonomicznego w Krynicy.

– Nieraz brałem udział w tym ważnym wydarzeniu jako ambasador Białorusi w Polsce. Wśród jego uczestników są tradycyjnie szefowie rządów i dużych przedsiębiorstw oraz eksperci. Planuję kilka spotkań, w tym w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych i rządzie, a także z przedstawicielami białoruskiej diaspory w Polsce – wyjaśnił Łatuszka.

Z Polski lider białoruskiej opozycji ma zamiar pojechać na Litwę, gdzie również czeka go szereg spotkań – z dyplomatami, parlamentarzystami i europosłami, a następnie wrócić na Białoruś. Jednym z tematów rozmów będzie przyszłość Narodowego Teatru Akademickiego im. Janki Kupały, którym kierował do połowy sierpnia. Za udział w powyborczym proteście, odwołano go wówczas ze stanowiska, a w akcie solidarności z dyrektorem wypowiedzenia złożyła większość artystów. Paweł Łatuszka ma nadzieję, że będzie możliwe przeniesienie jego zespołu do jednej z europejskich stolic.

Białoruski Teatr Narodowy zamknięty do grudnia

Łatuszka zaprzeczył, jakoby planował wyemigrować z Białorusi, a także odniósł się do fałszywych informacji rozpowszechnianych przez prorządowe kanały na komunikatorze Telegram:

– Słyszałem, że napisano, iż byłem gdzieś wywożony w bagażniku. To absolutne kłamstwo: wyjechałem z kraju całkowicie zgodnie z prawem, co potwierdza wpis w paszporcie.

Stanowisko w tej sprawie zajął również polski resort dyplomacji.

– Wszelkie insynuacje dotyczące rzekomo nielegalnych działań polskiej placówki dyplomatycznej w tym zakresie są dla nas niezrozumiałe i niecelowe. Jest to próba przerzucenia na Polskę odpowiedzialności za brak zdolności władz białoruskich do dialogu z własnym społeczeństwem. Polska niezmiennie stoi na stanowisku, że taki dialog jest jedyną drogą do zapewnienia stabilnego rozwoju niepodległej, suwerennej, demokratycznej i prosperującej Białorusi – czytamy w komunikacie MSZ.

Paweł Łatuszka jest przekonany, że rzekome okoliczności wyjazdu do Polski wpisują się w kampanię medialną, mającą na celu jego zdyskredytowanie. Wczoraj na jego temat w rozmowie z dziennikarzem „RT” dosadnie wyraził się sam Alaksandr Łukaszenka, komentując sprawę karną, która toczy się przeciwko Radzie Koordynacyjnej.

– Zgodnie z prawem poniesie odpowiedzialność. On przekroczył czerwoną linię. Sąd Konstytucyjny wydał oświadczenie, prokurator generalny wszczął sprawę karną dotyczącą próby przejęcia władzy. (…) Typ człowieka, który musi być przy korycie. Siedział przy korycie i było mu tam dobrze. (…) Ale zobaczył drugie, gdzie obiecali więcej – oznajmił białoruski prezydent.

Łatuszka po przesłuchaniu: Rada Koordynacyjny kontynuuje prace

md/belsat.eu

Wiadomości