Państwo Związkowe niepotrzebne? W internecie zjawiła się petycja o wyjście Białorusi ze ZBiR


Zbiórkę podpisów pod tą inicjatywą zainicjował Dzianis Cichanienka, asystent niezależnej parlamentarzystki Hanny Kanapackiej.

To odpowiedź na de facto tajne rozmowy, które prowadzi powołana przez rządy w Moskwie i Mińsku rosyjsko-białoruska grupa robocza. Jej przedstawiciele próbują ustalić zasady integracji obu państw. Jej przyśpieszenia i pogłębienia domaga się Kreml.

– W tej kwestii, która niepokoi większość obywateli, władze znów zajęły takie stanowisko, że wszystko robią za zamkniętymi drzwiami. A właśnie w tej kwestii można znaleźć możliwość oparcia się na społeczeństwie – uważa Hanna Kanapackaja.

Wcześniej deputowana Kanapackaja zwróciła się do ministra gospodarki oraz szefa białoruskiej delegacji działającej w mieszanej grupie roboczej ds. integracji Białorusi i Rosji Dzmitrija Krutego o ujawnienie stanowiska Rosjan w sprawie przyszłości ZBiR. Otrzymała formalną odpowiedź, która nie zawierała żadnych szczegółów.

Podobną odpowiedź – o tym, że „rozmowy wciąż trwają” – dostała też druga niezależna członkini białoruskiego parlamentu Alena Anisim.

– Minister zwraca uwagę, że to zagadnienie liczy sobie już wiele lat, że od czasu do czasu jest ono tylko „podgrzewane” przez prasę, a w rzeczywistości nie jest tam obecnie omawiane nic więcej, niż to o czym umówiono się wcześniej – relacjonowała Anisim treść pisma.

Tymczasem w ostatnich dniach poinformowano, że rosyjskie i białoruskie propozycje w sprawie Państwa Związkowego uzgodniono „w 70 procentach”. Po rozmowach z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem powiedział o tym białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej, który już wcześniej komentował przebieg negocjacji.

Szef białoruskiego MSZ: Mińsk odpowiedział na rosyjskie propozycje integracji

– Nawet do tych samych punktów, które już podpisano, zawsze można podchodzić inaczej – ostrzega jednak białoruski politolog Siarhiej Nikaluk. – Jeżeli mówi się np. o wspólnej walucie, to tak – jesteśmy za wspólną walutą. Białoruś nigdy temu nie zaprzeczała. Ale zastrzega, że centra emisyjne muszą być dwa.

Eksperta nie dziwi przy tym, że niezależne parlamentarzystki nie zdołały się czegokolwiek dowiedzieć na temat planów na przyszłość Państwa Związkowego oraz własnego kraju.

– Parlament to zwykła imitacja organu władzy. Dlatego władza wykonawcza nie widzi konieczności dzielenia się informacjami z kimkolwiek – powiedział nam Nikaluk.

Poszukiwać nowych pomysłów na relacje z Rosją Alaksandr Łukaszenka będzie zapewne również w Kazachstanie. Dziś w stolicy tego kraju bierze on udział w szczycie państw Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej.

Łukaszenkę przyjął w Kazachstanie następca Nazarbajewa

W ostatnim czasie białoruski przywódca coraz częściej mówił zaś o konieczności poszukiwania alternatywnych do rosyjskich źródeł ropy naftowej. M.in. właśnie z Kazachstanu. Niedawno nakazał rządowi, by przyspieszył działania w tej sprawie.

Julia Łabanawa, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze