„Otrzymał zadania z Polski”. Łukaszenka o zakazie wjazdu dla metropolity Kondrusiewicza

Niewpuszczenie do kraju zwierzchnika Kościoła katolickiego na Białorusi skomentował Alaksandr Łukaszenka. Przyczyną ma być rzekome zaangażowanie hierarchy w politykę.

Prezydent podkreślił przy tym, że sprawa jest szczegółowo analizowana.

– Jeśli tam wszystko jest czysto i zgodnie z prawem, to i my postąpimy zgodnie z prawem. Dla nas nie ma znaczenia, czy to główny katolik, główny prawosławny czy główny muzułmanin. Powinien żyć zgodnie z prawem. A jeśli na dodatek wlazłeś w politykę i pociągnąłeś za sobą wierzących – katolików, którzy są wspaniałymi ludźmi, to jesteś podwójnie odpowiedzialny.

Szef białoruskiego państwa oznajmił dziennikarzom, że arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz niespodziewanie wyjechał do Warszawy na konsultacje, gdzie otrzymał „określone zadania” i z tego właśnie powodu znalazł się na wspólnej dla Białorusi i Rosji liście osób objętych zakazem wjazdu. Łukaszenka nie powiedział jednak, jakie miałyby być to zadania i nie uściślił, który z krajów – Rosja czy Białoruś – uznała go za osobę niepożądaną i z tego powodu wciągnęła na wspólną listę.

Prezydent dodał za to, że posiada informacje, jakoby metropolita, poza białoruskim, posiadał jeszcze obywatelstwo innego kraju. Podkreślił równocześnie, że jest dumny z panującej na Białorusi tolerancji religijnej.

Białoruski metropolita persona non grata na Białorusi?

Alaksandr Łukaszenka odniósł się też do wydarzeń na mińskim Placu Niepodległości z 26 sierpnia, gdy chroniących się w murach kościoła pod wezwaniem Św. Św. Szymona i Heleny demonstrantów otoczyła milicja, uniemożliwiając opuszczenie świątyni.

– Nie zamknęliśmy kościołów, nawet, jeśli oni uprawiali antyłukaszenkowską, antypaństwową propagandę. Nie zamknęliśmy, a wręcz przeciwnie – staramy się je wspierać i ich bronić. Widzieliście to na Placu. A oni stworzyli fake-news, jakobyśmy tam ludzi do kościoła nie wpuszczali.

Protest hierarchów po milicyjnej blokadzie kościoła: To niedopuszczalne i bezprawne!

Tymczasem do wiernych zwrócił się sam abp. Kondrusiewicz. Podkreślił, że odmowa wjazdu dla obywatela Białorusi do własnego kraju jest niezgodna z prawem. Z powodu decyzji władz, nie będzie mógł wziąć udziału w zaplanowanych przedsięwzięciach kościelnych.

– W warunkach panującego w naszej Ojczyźnie kryzysu społeczno-politycznego apelowałem i apeluję o dialog i porozumienie – podkreślił.

Duchowny zaznaczył przy tym, że nie chce, aby „bezpodstawna i bezprawna” decyzja służby granicznej stała się przyczyną wzrostu napięcia na Białorusi. Ma też nadzieję, że sprawa zostanie niedługo wyjaśniona.

Białoruska Cerkiew Prawosławna nie będzie komentować niewpuszczenia na Białoruś abpa Kondrusiewicza

md, pp/belsat.eu

Wiadomości