Niedzielne demonstracje w Mińsku: 400 zatrzymanych, brutalność milicji i strzał w powietrze

W Marszu Bohaterów w Mińsku wzięło udział co najmniej 100 tysięcy osób. To już piąta niedziela, kiedy odbywają się masowe demonstracje w białoruskiej stolicy i 36. dzień protestów.

MSW poinformowało, że do zatrzymań doszło w różnych częściach Mińska. Wcześniej oświadczyło, że demonstranci mieli przy sobie „flagi i inną symbolikę nie zarejestrowaną zgodnie z porządkiem prawnym” oraz plakaty, w tym mające charakter obraźliwy.

Wcześniej, gdy ulicami Mińska przechodził marsz, w którym wzięło udział, według mediów niezależnych 100 tysięcy osób, MSW informowało, że w całym kraju w manifestacjach uczestniczy 3 tysiące osób.

Wśród zatrzymanych są też dziennikarze Biełsatu Arciom Lawa, Tacciana Harhał i Alaksandr Wasiukowicz. Do aresztu trafiła też redaktor naczelna portalu dev.by poświęconego sferze IT Natallia Prawalinska.

Mińsk, zdj.: Iryna Arechowskaja / Belsat.eu

Celem demonstrantów były dziś Drozdy – osiedle zamieszkane przez białoruską „wierchuszkę”. W tym: samego Alaksandra Łukaszenkę, przewodniczącą Centralnej Komisji Wyborczej Lidziję Jarmoszynę oraz dowodzącego w latach 90. “szwadronami śmierci” Wiktara Szejmana.

Droga do Drozd została zablokowana zasiekami z drutu kolczastego i stalowymi tarczami.

Blokada w Drozdach, zdj.: t.me/belteanews

Części manifestantów udało się jednak dostać do Drozd, gdzie doszło do zatrzymań. Milicja użyła broni, choć na wideo nie widać, jakiej.

Główna kolumna demonstrantów została zablokowana jeszcze wcześniej przez oddziały specjalne przy pobliskim centrum handlowym Arena City. Milicjant ubrany po cywilnemu strzelał w powietrze. Według MSW, była to strzelba typu pump-action, tak zwana „pompka”. Doszło do pojedynczych zatrzymań. Po godzinie protestujący zaczęli wracać do centrum.

Milicja i demonstranci przed Arena City, zdj.: TG Motolkohelp

Taktykę pojedynczych, ale brutalnych zatrzymań, milicja stosowała od początku niedzielnego protestu. Manifestantom zmierzającym do centrum Mińska z różnych dzielnic zastępowano drogę, wciągano do nieoznakowanych busów. Działali głównie tajniacy w cywilnych ubraniach, zamaskowani funkcjonariusze w zielonych kombinezonach bez oznaczenia formacji, czy jednostek.

Łapanka pod centrum handlowym Halereja:

Dzisiejszy protest nazwano Marszem Bohaterów, a jego uczestnicy chcieli przypomnieć o 60 zatrzymanych przed i po wyborach więźniach politycznych. Za kratami są członkowie opozycyjnej Rady Koordynacyjnej: Maryja Kalesnikawa, Maksim Znak i Siarhiej Dyleuski, niedoszli kandydaci na prezydenta Siarhiej Cichanouski i Wiktar Babaryka, politycy “starej opozycji ” Mikałaj Statkiewicz i Paweł Siewiaryniec oraz znani blogerzy.

Protesty odbywały się także w innych miastach

Do szokującego przypadku doszło w Żodzinie, gdzie milicjant uderzył kobietę pięścią w twarz za to, że ta nagrywała go na telefon.

Do interwencji milicji doszło w Witebsku. Mieszkańcy miasta zamiast głównymi ulicami maszerowali przez podwórka. Według MSW, w całym obwodzie zatrzymano co najmniej 18 osób.

Witebsk, zdj.: Biełsat

Funkcjonariusze z „mediów” w Witebsku, zdj.: Biełsat

Wieczorem MSW opublikowało też film wideo, na którym pokazuje, wyjątkowo agresywne (zdaniem resortu) zachowanie demonstrantów.

W Brześciu milicja użyła armatki wodnej. Protestowało tam ponad tysiąc osób. Tę liczbę potwierdziło MSW w komunikacie tłumaczącym, dlaczego milicja udała się do takich kroków. Według resortu, zablokowali oni ruch samochodowy.

– Około tysiąca osób w centrum skrzyżowania tańczyło, śpiewało piosenki i wykrzykiwało różne hasła – oświadczyło MSW.

Swoimi działaniami mieli oni stworzyć realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.
MSW opublikowało wideo interwencji.
Brześć na początku marszu, zdj.: Biełsat

Nawet sto osób, według części mediów, zatrzymano w Grodnie. Wśród nich mieli być pobici.

W Mohylewie na placu, gdzie mieli zebrać się demonstranci, rozstawiono dmuchany plac zabaw dla dzieci. Przyszło kilkaset osób, do których podjechała ciężarówka OMONu. Rozpoczęła się łapanka, ale ludzie spletli się w żywy łańcuch i milicja odstąpiła. Po pierwszej łapance pod centrum handlowym Atrium zgromadziło się około 2 tysięcy osób, które ruszyły w marsz po mieście. Świadkowie mówią o co najmniej o 3 zatrzymanych.

W Pińsku zebrało się około dwustu osób. W Homlu kilka tysięcy osób. Protesty odbywają się też w Lidzie, Bobrujsku, Kobryniu i Nowopołocku. W tym ostatnim mieście milicja próbowała interweniować, jednak demonstrantom udało im się powstrzymać funkcjonariuszy.

pj/pp/belsat.eu

Wiadomości