Opozycja chce więcej ojczystego języka i mniej rosyjskiej TV


"Język ojczysty orężem narodu". Źródło: narodny.org

Partia BNF ogłasza rok języka białoruskiego i wzywa obywateli, aby aktywniej nim się posługiwali. Ma to stanowić formę oporu wobec ataków informacyjnych i pomóc zachować niepodległość Białorusi.

W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej Białoruskiego Frontu Narodowego, działacze zapowiadają, że należy podejmować konkretne działania w związku z medialnymi doniesieniami o ściślejszej integracji Rosji i Białorusi.

– Z inicjatywy rosyjskich urzędników państwowych do mediów znów wrzucono insynuacje o wprowadzeniu w życie awantury o nazwie „państwo związkowe” – piszą autorzy dokumentu. – Dopóki istnieje „państwo związkowe”, istnieje groźba anszlusu, likwidacji państwa białoruskiego i jej inkorporacji w skład Rosji.

Dlatego apelują oni do obywateli, aby doskonalili oni znajomość języka białoruskiego, a do władz – by poszerzały zakres jego używania w systemie oświaty i sferze ustawodawstwa. Chcą też, żeby w białoruskich mediach było więcej krajowych lub zagranicznych (czytaj – nie rosyjskich) treści.

– Żądamy od władz Białorusi ograniczenia transmisji rosyjskich telewizji, które rozniecają wrogość narodowościową i faktycznie są środkami prowadzenia wojny informacyjnej przeciwko naszemu krajowi – czytamy w oświadczeniu.

Opozycjoniści przypominają też, że używanie ojczystego języka jest podstawą istnienia państwa narodowego. Szczególnie w specyficznej sytuacji, w której znajduje się Białoruś.

– Dopóki znacząca część Białorusinów nie posługuje się językiem białoruskim, ogląda rosyjskie telewizje, przebywa w rosyjskim obszarze informacyjnym, to zawsze istnieje zagrożenie, że przyjdą tu rosyjskie czołgi, aby „bronić rosyjskojęzycznych” – głosi oświadczenie.

Prezydent Mołdawii zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego broniąc rosyjskiej telewizji

cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze