Operator Biełsatu został wezwany na rozprawę za „złamanie praw autorskich”


Alaksandr Barazienka

Aleś Barazienka jest oskarżony o bezprawne wykorzystywanie znaku towarowego Biełsatu.

Białoruskie władze usiłują utrudnić pracę dziennikarzy kanału pod pretekstem, że stacja wykorzystuje nazwę należącą do innej firmy. Wcześniej odpowiedni protokół sporządzili funkcjonariusze z komisariatu dzielnicy „Pierszamajskaja” i przesłali do lokalnego sądu. Dziennikarzowi grozi kara od 450 do 1150 rubli (w przeliczeniu od 900-2300 zł).

Sprawa dotycząca znaku towarowego Biełsat trwa niemal pięć lat. Pretensje zgłosił miński biznesmen Andrej Bielakou, właściciel mińskiej firmy BIEŁSATplus , który twierdził, że działalność naszej stacji narusza jego interesy. Biznesmen próbował wówczas zabronić wykorzystywania przez naszą telewizję znaku towarowego Belsat TV.

Pozew przedsiębiorcy rozpatrywał Sąd Najwyższy, który nie przychylił się do jego stanowiska. Sprawę rozpatrywano ponownie, z inicjatywy Prezydium Sądu Najwyższego. Inny skład orzekający doszedł do wniosku, że rację miał Bielakou i zakazał naszej telewizji używania znaku towarowego Belsat TV podczas transmisji satelitarnych na Białoruś oraz na stronie internetowej.

Zdaniem Barazienki, sprawa przeciwko niemu została wszczęta w celu skonfiskowania sprzętu, który wykorzystuje do pracy i wywarcia dodatkowego nacisku na stację. Dziennikarz podczas wiosennych protestów społecznych został również zatrzymany pod sfabrykowanym zarzutem przeklinania i skazany na 15 dni aresztu. Wtedy też milicja wtargnęła do biura stacji i skonfiskowała cały znajdujący się tam sprzęt. Dziennikarze zauważyli, że milicjanci na każdy z komputerów nakleili „nielegalne” logo Biełsatu.

Ostatnio milicja wezwała innego dziennikarza stacji Stanisława Iwaszkiewicza pod zarzutem, że pracuje bez akredytacji.

jb belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze