ONZ wie o 450 przypadkach torturowania demonstrantów na Białorusi

Uwolnieni uczestnicy protestów zeznają, że OMON bił ich na ulicach i w więźniarkach, ale prawdziwe tortury zaczynały się za murami aresztów. Zdjęcie: Alaksandr Wasiukowicz/vot-tak.tv/belsat.eu

Przedstawiciele Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka wezwali władze Białorusi do zaprzestania tortur wobec uczestników protestów. ONZ domaga się też postawienia przed sądem milicjantów odpowiedzialnych za znęcanie się nad zatrzymanymi.

Eksperci ONZ mają informacje o 450 udokumentowanych przypadkach torturowania i nielegalnego używania przemocy wobec osób zatrzymanych po wyborach prezydenckich na Białorusi.

– Jesteśmy nadzwyczaj zaniepokojeni setkami zgłoszeń o torturach i brutalności milicji – poinformowało biuro prasowe ONZ.

Krewni przynajmniej 6 osób wciąż nie mają informacji o miejscu pobytu i stanie zdrowia zatrzymanych. ONZ ma też świadectwa przemocy fizycznej wobec kobiet i dzieci, łącznie z przemocą seksualną. W komunikacie prasowym mowa m.in. o osobach zgwałconych gumowymi pałkami [białoruscy lekarze informowali wcześniej Biełsat o mężczyznach przywiezionych do szpitala w stanie ciężkim po analnym gwałcie pałką].

Skopali 9-letnie dziecko, sterroryzowali matkę. „Byliśmy jak zakładnicy!”

1 września białoruskie Centrum Obrony Praw Człowieka “Wiasna” opublikowało raport o łamaniu praw człowieka w sierpniu 2020 roku. Obrońcy praw człowieka stwierdzają, że w ciągu miesiąca ponad 7 500 osób zostało zatrzymanych podczas pokojowych protestów. Duża część z nich była przy tym bita.

“Wiasna” udokumentowała ponad 500 przypadków torturowania zatrzymanych. Świadczy to o masowym i systemowym łamaniu praw człowieka. Przynajmniej trzech uczestników protestów zginęło w wyniku użycia broni palnej, lub nieokazania pomocy medycznej – podkreślają obrońcy praw człowieka.

Lista ofiar śmiertelnych pacyfikacji białoruskich protestów może być jednak dłuższa. Medycy informowali media o większej liczbie zabitych na ulicach i w aresztach, ale przypadki te nie zostały jeszcze potwierdzone. Kilku zatrzymanych wciąż uważa się za zaginionych.

„Traktowali nas jak bydło na ubój”. Monologi ofiar białoruskiego OMON-u

ii,pj/belsat.eu

Wiadomości