Omonowiec pozwał niezależny białoruski portal za „szkalowanie jego honoru”

Funkcjonariusz mińskiego OMON-u pozwał niezależny portal białoruski Nasza Niwa, zarzucając mu rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, szkalowanie jego honoru i niszczenie reputacji zawodowej. Domaga się odszkodowania.

Rozpoznany przez internautów Andrej Bekisz, twierdzi, że Nasza Niwa niszczy mu reputację. Zdj. NN.by

Omonowiec Andrej Biekisz uczestniczył w rozpędzaniu demonstracji w Mińsku już w lipcu tego roku. W internecie pojawiła się jego fotografia w ubraniu cywilnym podczas jednej z takich akcji. Nasza Niwa opublikowała wtedy artykuł z komentarzami jego byłych kolegów i koleżanek z klasy.

Mińsk: studenci zatrzymani za zniesławienie komendanta OMONu

W tekście napisano, że Biekisz zyskał sławę na cały kraj po tym, gdy z wielkim zaangażowaniem pobił pokojowych demonstrantów. Portal przytoczył też np. relację, że Biekisz już od dziecka marzył, żeby zostać omonowcem i ciągle o tym opowiadał. Potrafił np. podejść ni stąd ni zowąd i uderzyć. Jedna z byłych koleżanek mówi portalowi: „Co za hańba, jakim trzeba być tchórzem, żeby coś takiego robić. Myślałam, że jest lepszy”.

Biekisz uznał, że te komentarze są „umyślnie stronnicze w celu wywołania negatywnego nastawienia” do jego osoby. Twierdzi, że są to nieprawdziwe informacje, które szkalują jego honor i godność. Żąda ich sprostowania i wypłacenia mu 3000 rubli białoruskich (4500 zł) tytułem szkód moralnych.

jb/ belsat.eu wg PAP

Wiadomości