OMON nie mógł zablokować marszu Białorusinek FOTOGRAFIE

„Funkcjonariusze byli w konsternacji – nie zdołali ani rozbić, ani zdemoralizować uczestników pokojowej akcji. Kobiety przełamały schemat” – napisała w Telegramie niezależna gazeta Nasza Niwa, komentując dzisiejszy wielotysięczny Marsz Kobiet w Mińsku.

Nawet 10 tys. kobiet mogło wziąć udział w sobotnim Marszu Kobiet, który rozpoczął się na Placu Zwycięstwa, a następnie rozlał się po ulicach Mińska.Zgromadzone w centrum stolicy duże siły OMON-u, wsparte przez ciężarówki i sprzęt do rozpędzania demonstracji, blokowały ulice lub snuły się wzdłuż nich na trasie kobiecej kolumny.
Zablokowane przez milicję kobiety zmieniały trasę marszu. Mińsk, 29.08.2020 r. Zdjęcie: TK/belsat.eu

– Zupełnie bez sensu wyglądały rzucone przeciwko kobietom autozaki (więźniarki), samochody z drutem kolczastym i polewaczka – napisała Nasza Niwa.

Tam, gdzie nie dało się przejść, kobiety zawracały i skręcały w boczne ulice, czasami dzieląc się na mniejsze grupy i wyznaczając nowe trasy. Kilkukrotnie otaczały funkcjonariuszy i nawet odbijały z ich rąk dziennikarzy i mężczyzn, bo kobiet nie zatrzymywano – przynajmniej w chwili obecnej nie ma informacji na ten temat.

Kobiety odbiły dziennikarza Biełsatu WIDEO

W niektórych miejscach kobiety z kwiatami i biało-czerwono-białą symboliką przerwały łańcuchy funkcjonariuszy.

Gwiazdą kobiecego marszu była idąca na jego czele Nina Bahińska, 73-letnia emerytka, która jest legendą białoruskiego protestu, od lat wychodzi na mińskie place i ulice z białoruską flagą narodową. Często – samotnie.

Nina Bagińska na czele Marszu Kobiet. 73-latka jest legendą białoruskiej opozycji. Mińsk, 29 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Swieta Far/belsat.eu

Drobna kobieta, z obciętymi na krótko siwymi włosami, kilka dni temu stała się szeroko znana, gdy na Placu Niepodległości siłowała się z dwa razy większym OMON-owcem, próbującym wyrwać jej biało-czerwono-białą flagę. Stała się też bohaterką memu internetowego po tym, gdy na próbę interwencji funkcjonariusza, odpowiedziała frazą „Ja spaceruję!” i poszła naprzód z nieodłączną flagą.

– Kobiety jak woda przelewały się przez kordony, krążyły, zmieniały trasy (…) Za nimi ciągnęły więźniarki, ale kobiety nie dały im przejechać, bo wyszły na ulicę – podsumowuje marsz Nasza Niwa.

Zatrzymano kilku dziennikarzy, w tym – w czasie relacji na żywo – reporterów Radia Swaboda. Są oni już na wolności.

Zobacz nasze zdjęcia z Marszu Kobiet:

Marsz Kobiet był pierwszym tak licznym protestem od kilku dni. Po wielkim marszu w centrum Mińska w ubiegłą niedzielę, w którym wzięło udział ok. 200 tys. ludzi, protesty w ciągu tygodnia były coraz mniej liczne – gromadziły od kilkuset do kilku tysięcy osób.

Chociaż mieszkańcy Mińska i innych miast próbowali zbierać się na pokojowe akcje, były one przerywane przez milicję i dochodziło do zatrzymań.

MSW podaje aktualną liczbę zatrzymanych. I apeluje do wartości rodzinnych

Wiadomości