Ojciec Pawła Hryba: 6 lat kolonii karnej to dla syna kara śmierci


Syn tego nie przeżyje, to wyrok równoznaczny z karą śmierci – mówi PAP ojciec Ukraińca Pawła Hryba, którego sąd w Rosji skazał w piątek pod zarzutem terroryzmu na sześć lat kolonii karnej. Więzień w proteście ogłosił bezterminową głodówkę.

– Nie wiedziałem, że syn planuje głodować. Powiedział w sądzie mojej żonie, żeby nie przynosiła mu więcej jedzenia. To jego protest przeciwko brakowi leczenia. Zdecydował się na głodówkę, bo rosyjskie władze są głuche na apele o pomoc medyczną. To walka nie tylko o wolność, ale o życie. Pawło wie, że jeśli nie zostanie mu natychmiast wykonana operacja serca, to w najlepszym wypadku zostanie kaleką – oświadczył Ihor Hryb.

Pawło Hryb cierpi na patologię żyły wrotnej, doprowadzającej krew do wątroby i dlatego wymaga stałej specjalistycznej opieki lekarskiej, która nie była mu zapewniana w rosyjskim areszcie. Lekarze alarmują, że chłopak już praktycznie stracił wzrok, cierpi też na objawy marskości wątroby i choroby Alzheimera. Jego rodzice obawiają się, że warunki w kolonii karnej będą jeszcze gorsze.

Wasyl Prytuła, ukraiński lekarz, który wcześniej opiniował stan zdrowia więźnia, napisał na Facebooku, że „głodowanie przy stanie zdrowia Pawła Hryba jest tożsame z samobójstwem i skończy się śmiercią”.

Iryna Heraszczenko, wiceprzewodnicząca ukraińskiego parlamentu oraz członkini trójstronnej grupy kontaktowej ds. konfliktu w Donbasie, podczas piątkowej konferencji w Kijowie przypomniała, że Hryb aż 16 razy znajdował się na listach jeńców, których wymiany chce Ukraina.

– Oczywiście nie uznajemy sądu, który odbył się nad Hrybem, tak jak sądu nad innymi zakładnikami i więźniami politycznymi – zaznaczyła.

Polityk przypomniała, że strona ukraińska proponowała wymianę Hryba na Aleksieja Sedikowa, rosyjskiego porucznika, który walczył po stronie separatystów w Donbasie (z tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej) i trafił do ukraińskiej niewoli w lipcu 2016 roku.

– Motywacja Rosji jest po prostu niepojęta. Nie chcą zamienić porucznika rezerwy swoich sił zbrojnych na umierające dziecko. Wolą, żeby umierało w kolonii karnej – komentuje Ihor Hryb w rozmowie z PAP.

Polskie MSZ wydało w piątek wieczorem oświadczenie z kategorycznym żądaniem uwolnienia Hryba. Podkreślono w nim, że proces w Rostowie nad Donem miał pokazowy charakter i stanowi kolejny przypadek zaangażowania rosyjskiego sądownictwa w szersze agresywne działania Rosji w Europie. Po ogłoszeniu wyroku zwolnienia Ukraińca domagali się też min. ministrowie spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii i Litwy oraz Unia Europejska.

Rzeczniczka praw człowieka Federacji Rosyjskiej Tatiana Moskalkowa zapewnia, że Hryb jest pod opieką lekarzy. Rodzina oraz obrona chłopaka są innego zdania.

24 sierpnia 2016 roku Pawło Hryb pojechał do białoruskiego Homla, aby spotkać się z 17-letnią Rosjanką o imieniu Tatiana, z którą poznał się i komunikował przez internet. Według niezależnych rosyjskich mediów FSB zwróciła uwagę na ich korespondencję, skłoniła dziewczynę do współpracy i zwabiła studenta na spotkanie, aby porwać go do Rosji. Oskarżono go o związki z nacjonalistyczną organizacją ukraińską UNA-UNSO i o namawianie Rosjanki do podłożenia ładunku wybuchowego w szkole w Soczi.

Pawło Hryb jest najmłodszym z ukraińskich więźniów politycznych. W lipcu zeszłego roku skończył 20 lat.

W Rosji przetrzymywanych jest co najmniej 81 obywateli Ukrainy, skazanych przez tamtejsze sądy m.in. za domniemany terroryzm i szpiegostwo. Ukraina podkreśla, że jej obywatele są więzieni przez Rosję z powodu swoich poglądów politycznych.

Porwany na Białorusi przez FSB Ukrainiec skazany na 6 lat rosyjskiego łagru

pj/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze