Ofiar śmiertelnych jest więcej. A gdzie są zaginieni?

Mińsk, 14 sierpnia 2020 r. Zdj. ТК / Vot-tak.tv / Belsat.eu

O osobach, który zmarły zanim zdołano im udzielić niezbędnej pomocy medycznej, poinformowała rzeczniczka białoruskiego resortu zdrowia.

– Zmarli, zanim dowieziono ich do szpitali – cytuje Julię Waninę portal kp.by.

Oficjalna przedstawicielka ministerstwa zdrowia zapewniła, że ci którzy trafili pod opiekę lekarzy, „trzymają się”.

– W szpitalach, dzięki Bogu, wszyscy są z tego wyciągani. Zmarłych nie ma – powiedziała rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia.

Szesnastolatek w śpiączce po spotkaniu z milicją

Jak dotąd, od czasu rozpoczęcia się masowych protestów, które początkowo były brutalnie tłumione przez siły bezpieczeństwa, oficjalnie potwierdzono śmierć dwóch osób – Alaksandra Tarajkowskiego i Alaksandra Wichora. Obrońcy praw człowieka informują też o 81 zaginionych. Część z nich być może wciąż przebywa w aresztach, które nie ogłaszają aktualnych list przetrzymywanych.

– Liczba ludzi skazanych na kary aresztu jest tak ogromna, że po prostu się gubimy – przyznał szef Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” Aleś Bialacki.

Tortury i brak pomocy. Jak białoruskie służby łamią prawa człowieka?

Jak wyjaśnili dziennikarze portalu, samo MSW niewiele może pomóc w wyjaśnieniu sytuacji z zaginionymi.

– Rejestrujemy zgłoszenia dobowe, a w ich liczbę wchodzą i zgubieni grzybiarze i ci, którzy zaginęli na wsiach. Statystyk, którymi się interesujecie, nie ma – powiedziała rzeczniczka resortu spraw wewnętrznych Wolha Czamadanawa.

Przypomniała za to, że na bieżąco odnawiane są informacje o osobach poszukiwanych przez milicję. W tym tych, których zaginięcie oficjalnie zgłoszono.

Białorusini liczą rannych i zabitych

cez/belsat.eu

Wiadomości