Obrońcy praw człowieka krytykują propagandę w TV uderzającą w oponenta Łukaszenki

Według obrońców praw człowieka naruszenie zasady domniemania niewinności w nadanym w białoruskiej telewizji państwowej filmie na temat Wiktara Babaryki, potencjalnego kandydata w wyborach prezydenckich, świadczy o tym, że sprawa jest motywowana politycznie.

Telewizja ONT: zatrzymani w sprawie Biełgazprombanku świadczą przeciwko Wiktarowi Babaryce

– Złamanie zasady domniemania niewinności świadczy o politycznym charakterze sprawy Wiktara Babaryki – oświadczył prawnik centrum praw człowieka Wiasna Walancin Stefanowicz, cytowany przez portal „Obrońcy praw człowieka na rzecz wolnych wyborów”.

Jego zdaniem wykorzystanie w telewizji materiałów z postępowania „to złamanie zasady sprawiedliwego procesu, ponieważ konstytucja gwarantuje domniemanie niewinności wszystkim obywatelom”.

Dodał, że prawnicy podejrzanego musieli się pisemnie zobowiązać do nierozgłaszania szczegółów sprawy, w związku z czym nie mogą się odnieść do oskarżeń ani do przebiegu śledztwa.

– Z drugiej strony, faktycznie za pośrednictwem telewizji państwowej prezentowane są te same materiały z postępowania i to w duchu oskarżycielskim – ocenił prawnik.

Jego zdaniem materiał, opublikowany wieczorem w czwartek przez telewizję państwową ONT, został zrealizowany „w stylu propagandy”.

W filmie, który został zapowiedziany jako „superśledztwo” dziennikarskie, pokazano m.in. kadry z konfrontacji Babaryki z byłym współpracownikiem z Biełgazprambanku Kiryłem Badziejem. Twierdi on, że przy użyciu nielegalnych mechanizmów Babaryka, były prezes Biełgazprambanku, i inni pracownicy (w tym on sam) otrzymywali nielegalnie pieniądze od jednej z firm.

W filmie wypowiada się przedstawiciel Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB), który twierdzi, że przeciwko Babaryce zebrano „niepodważalne dowody”.

Padają też oskarżenia o „łapówki na miliony dolarów, pranie pieniędzy” itd. Według telewizji Babaryka i jego współpracownicy wykorzystali bank do działalności przestępczej i własnej korzyści.

Wiktar Babaryka, który po ogłoszeniu w maju zamiaru startu w wyborach zaczął szybko zyskiwać popularność wśród Białorusinów i zebrał rekordowe 434 tys. podpisów poparcia, jest obecnie w areszcie.

Władze twierdzą, że był „bezpośrednim organizatorem” działalności przestępczej jako prezes Biełgazprambanku (działającego na Białorusi, ale należącego do rosyjskiego Gazpromu i Gazprombanku). W ramach tych działań miało dochodzić do: przekrętów finansowych, korupcji, prania pieniędzy, wyprowadzania ich na zagraniczne konta, itd.

Według obrońców praw człowieka sprawa wobec Babaryki jest motywowana politycznie dlatego uznano go za więźnia politycznego. Formalnie, ponieważ nie był skazany, nie ma przeszkód, by kontynuował udział w kampanii wyborczej.

Wybory prezydenckie na Białorusi odbędą się 9 sierpnia. Do 14 lipca Centralna Komisja Wyborcza powinna zarejestrować kandydatów.

jb/belsat.eu wg PAP

Wiadomości