Nowe zamieszanie wokół zjednoczonej Cerkwi ukraińskiej


Patriarcha Filaret. Zdj. Pyotr Sivkov/TASS

Filaret, honorowy patriarcha Prawosławnej Cerkwi Ukrainy nie jest zadowolony ze swojej roli w nowym Kościele. I dlatego nie chce rozwiązać patriarchatu kijowskiego, na którego czele stał przed zjednoczeniem.

Jego wcześniejsze wypowiedzi mogą świadczyć, że w grę wchodzą kwestie ambicjonalne. Filaret twierdzi, że podczas rozmów na temaz zjednoczenia uzyskał od prezydenta Petra Poroszenki zapewnienie, że będzie miał nieoficjalnie decydujący głos w sprawach Kościoła. Dlatego zrezygnował z ubiegania się o przywództwo. Krytykuje też działania zwierzchnika nowej Cerkwi. patriarchy Epifaniusza.

Filaret zapowiedział, że 20 czerwca w Kijowie odbędzie się sobór patriarchatu kijowskiego, podczas którego zostanie odrzucone postanowienie soboru z 15 grudnia 2018 r. powołującego nową, zjednoczoną Cerkiew.

W jej skład miały wejść właśnie Ukraińska Cerkiew Prawosławna patriarchatu kijowskiego (UPC KP) i Ukraińska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna. Filaret jednak zapowiedział, że zamierza zachować patriarchat kijowski, który, choć – „będzie niewielki, to przekształci się w wielką Cerkiew”.

15 grudnia 2018 r. podczas wspólnego soboru doszło do stworzenia ukraińskiej Cerkwi narodowej, niezależnej do Moskwy, na której czele stanął metropolita Epifaniusz. Otrzymała ona oficjalne uznanie tzw. tomos od patriarchatu konstantynopolitańskiego. Nowej Cerkwi nie uznaje działająca na Ukrainie Rosyjska Cerkiew Prawosławna, twierdząc, że kraj wchodzi w skład jej terytorium kanonicznego.

Sobór zjednoczeniowy ostatecznie odcina ukraińską Cerkiew od Moskwy

jb/belsat.eu wg prawda.com.ua, BBC

Zobacz też
Komentarze