„Nieśmiertelny Pułk” w Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie


Pod obeliskiem na terenie cmentarza wojskowego złożyli kwiaty przedstawiciele dyplomatyczni Armenii, Białorusi, Rosji, Kazachstanu, Uzbekistanu. W uroczystości brało udział kilkadziesiąt osób – głównie pracownicy ambasad.

Wiele osób trzymało specjalnie przygotowane na tę okazję portrety uczestników walk. Jednak w zdecydowanej większości były one wykonane według tego samego wzoru i dystrybuowane przez organizatorów. Portrety są przynoszone w ramach akcji „Nieśmiertelny Pułk „, mającej na celu oprócz uszanowania pomięci żołnierzy zintegrowanie rosyjskiej diaspory w świecie.

W tłumie można było spotkać dosłownie kilka osób, które przyszły z portretami swoich bliskich.

Jak na przykład rodzinę z Uzbekistanu, która przyniosła portret dziadka-frontowca Farita Takajewa.

Czy pochodzącą z Kazachstanu pół Polkę, pół Rosjankę, która przyszła na uroczystość ze swoim 90-letnim ojcem Wasilijem Wostrikowem – weteranem walczącym niegdyś w Jugosławii. Kobieta opowiadała, że jej dziadek Mikołaj Gałoszewski – był Polakiem zesłanym do Kazachstanu w 1939 r. i tam wcielonym do Armii Czerwonej. Według jej relacji przez to, że był Polakiem, trafił jako „mięso armatnie” do batalionu karnego. Wojnę jednak udało mu się przeżyć.

Jedną ze wspominanych ofiar wojny była Ewdokija Iwanowna, rozstrzelana przez Niemców partyzantka z Kraju Krasnodarskiego.

Kilku najmłodszych uczestników akcji zostało przebranych w repliki mundurów Armii Czerwonej.

Z Moskwy przyjechało trzech weteranów.

Pod pomnikiem pojawiło się kilka polskich prorosyjskich organizacji. Można było odnieść wrażenie, że mieli więcej transparentów niż osób do trzymania – dlatego albo je zmieniali, albo trzymali po kilka na raz.

Samozwańczą „asystę wojskową” wystawił ppłk. Bogdan Pokrowski, członek prorosyjskiej lewicowej organizacji Demokracja i Postęp.

jb/belsat.eu

 

Zobacz też
Komentarze