„Nieprzyjemny epizod”. Szef rosyjskiego MSZ o niezgodzie Mińska na rosyjską bazę na Białorusi


Siergiej Ławrow. Zdj. mid.ru

Siergiej Ławrow przypomniał też władzom sąsiedniego kraju, że oficjalnie nie uznały „niepodległości” Abchazji i Płn. Osetii oraz rosyjskich praw do Krymu.

– To rzeczywiście nieprzyjemny epizod – przyznał minister spraw zagranicznych, komentując sprawę rosyjskiej bazy na Białorusi w wywiadzie dla dziennika Kommiersant.

Podkreślił jednak przy tym, że „ważna jest nie forma, ale treść”, zaś Alaksandr Łukaszenka niejednokrotnie mówił przecież, że Białoruś jest sojusznikiem Rosji na 100 proc. Stanowisko Mińska wyjaśnił tym, że zdaniem Łukaszenki to białoruskie siły zbrojne powinny bronić wspólnych interesów i wspólnego terytorium. Ławrow zauważył, że Moskwa nie podziela tego przekonania (też „na 100 proc.”, jak specjalnie podkreślił), ale jego zdaniem „to nic nie znaczy”.

Szef MSZ Białorusi: Rosyjska baza lotnicza nie zmniejszy napięcia w regionie

Ławrow poruszył tez temat nieuznania przez Mińsk „niepodległości Abchazji i Północnej Osetii” oraz stanowiska Białorusi wobec kwestii „powrotu Krymu w skład Federacji Rosyjskiej” – jak nazwał to Kommiersant.

– Nikogo do niczego nie zmuszamy. Wiem, jak zapewniano skład ilościowy tych, którzy uznawali niepodległość Kosowa i my nigdy nie będziemy zachowywać się tak wobec naszych sąsiadów, partnerów i sojuszników – zapewnił minister.

Abchazi obrażeni na Łukaszenkę

Szef resortu rosyjskiej dyplomacji zwrócił przy tym uwagę, że oba kraje mają program wspólnych działań w sferze polityki zagranicznej:

– Takiego czegoś nie mamy więcej z nikim. W tym dokumencie punkt po punkcie, pedantycznie rozpisano te wspólne kroki, które będziemy podejmować – powiedział.

Ujawniono plan integracji białorusko-rosyjskiej: Rosja połknie białoruską gospodarkę

cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze