Nie Rosja, a Moskowia. Doradca Zełenskiego proponuje zmianę nazewnictwa


Wielki książę moskiewski Iwan III Srogi zrywa tatarskie jarzmo. Mal. Nikołaj Szustow. Zdj. wiki

Mykyta Poturajew, który doradza nowemu ukraińskiemu prezydentowi i jest kandydatem do parlamentu z jego partii Sługa Narodu, proponuje przemianować Rosję w ukraińskich atlasach.

– Możemy ich w ogóle na swoich mapach nazywać „Moskowią”. Co nam przeszkadza? To działanie symboliczne, zmieniające dyskurs. Możemy wiecznie żyć w cudzych dyskursach. A powinniśmy tworzyć swoje. Ten kraj [Rosja – Belsat.eu] przez długi czas nazywał się Moskowią, Tatarią. Oni chcą wrócić do źródeł, pomóżmy im – powiedział na antenie Ukrlife.TV.

Już w 2015 r. deputowani Rady Najwyższej Ukrainy z Partii Radykalnej zgłosili projekt zabraniający używania nazwy Federacja Rosyjska na terytorium Ukrainy. Jednak do dziś nie został on rozpatrzony. „Moskowia” to nazwa odnosząca się do średniowiecznego Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, używana głównie za granicami Rosji.

Na słowa doradcy ukraińskiego prezydenta zareagował rosyjski deputowany Franc Klincewicz. Polityk, choć z pochodzenia jest białoruskim Polakiem, postanowił wziąć w obronę nazwę państwa, w którym od lat mieszka.

– Można tylko współczuć prezydentowi Ukrainy Wołodymirowi Zelenskiemu. Z takimi doradcami chleba nie upieczesz. Zamiast pomóc mu wygrzebać się z problemów, których na Ukrainie jest pełno, wychodzi z taką głupotą. Po prostu śmiesznie – napisał na swoim profilu Facebooka.

„Wujek dobra rada” Kremla – Rosjanin, Białorusin czy Polak?

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze