Niaklajeu: Jeżeli pociąg stoi to trzeba wysiadać


Były kandydat na prezydenta Białorusi potłumaczył portalowi naviny.by , dlaczego postanowił odejść ze struktur opozycyjnych. Wczoraj  lider  kampanii społecznej „Mów prawdę!” ogłosił decyzję o rezygnacji z działalności politycznej na posiedzeniu koalicji sil demokratycznych.

 Dlaczego byłem zwolennikiem Kongresu sił demokratycznych?  Dlatego, że chodziło nie tylko o wybory ( będzie ich jeszcze wiele), ale przede wszystkim o wybór, który w obecnych realiach i warunkach historycznych może być tylko jeden i ostatni. Dlatego traktowałem kongres nie tylko jako narzędzie wyboru wspólnego kandydata, ale przede wszystkim jako mechanizm podziału odpowiedzialności za losy kraju. Odpowiedzialności każdego lidera opozycyjnego i aktywisty, odpowiedzialności każdego członka społeczeństwa, bez czego nie możemy zawalczyć o Białoruś.

I ja ciągle mówię o tym w tym „pociągu”, a słyszę o zbieraniu podpisów i o tym,  kto dzięki tym podpisom w jakim się znajdzie przedziale. A co to za różnica, jeżeli pociąg stopniowo schodzi z torów…

Wcale nie twierdzę, że tylko ja mam rację, a wszyscy inni nie. Tak nie jest. Mi również zdarzało się pomylić, ja również nie zawsze wykonywałem słuszne kroki. Ale jeżeli zdarzało się zboczyć z właściwej drogi – zawsze starałem się wrócić.  Teraz postanowiłem nie wracać.

Uładzimier Niaklajeu obiecał jednak, że nadal będzie pracował na rzecz niepodległości i demokratycznej przyszłości Białorusi.

KR, belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze