„Napędzani altruizmem”. Wolontariusze w sztabie Cichanouskiej

Wieranika Capkała, Swiatłana Cichanouskaja i Maryja Kalesnikawa na wiecu w Baranowiczach. 2 sierpnia 2020 r. Zdj. Alaksandr Wasiukiewicz/vot-tak.tv

Kandydatce na prezydenta Swiatłanie Cichanouskiej podczas przedwyborczego, ogólnokrajowego tournée towarzyszy około 40 osób. Dodatkowo w miejscach spotkań z wyborcami pomaga kilkudziesięciu miejscowych wolontariuszy. Aby dowiedzieć się więcej o organizacji zgromadzenia od strony technicznej, pojechaliśmy na spotkanie wyborcze w Baranowiczach (jeden z głównych ośrodków administracyjnych obwodu brzeskiego), w którym wzięło udział osiem tysięcy mieszkańców.

Baranowicze, 9:00 rano 2 sierpnia. Około dwudziestu członków zespołu technicznego zjednoczonego sztabu i miejscowych wolontariuszy ustawiło scenę, ogradzając wstęgami teren wokół niej. Swiatłana Cichanouskaja jest godzinę drogi stąd. Miejsce spotkania z jej zwolennikami zostało wyznaczone w parku w centrum miasta, w pobliżu deptaka.

Ochrona Cichanouskiej sprawdza, czy w samochodzie nie „przybyło” jakichś dodatkowych urządzeń po zatrzymaniu go i skontrolowaniu przez drogówkę i OMON. 2 sierpnia 2020 r. Zdj. Alaksandr Wasiukiewicz/vot-tak.tv

Wolontariusz Dzmitryj Małoczka przyszedł na prośbę swoich znajomych, kiedy dowiedział się, że przed przyjazdem Cichanouskiej władze zdemontowały scenę, która stała w parku przez wiele lat. Dzmitryj pracuje jako budowniczy, dlatego stwierdził, że może pomóc.

– Po drodze zobaczyłem samochód milicji. Sama obecność tej „taksówki” zwiastuje nieprzyjemne wydarzenia. W Mołodecznie i Lidzie zatrzymano sześciu dziennikarzy. Wydaje mi się, że ludzie nie boją się już tych samochodów. Dziewczyna mojego syna zaprosiła go na ten wiec, jest tu sporo młodych ludzi, ale nie brakuje też starszych – powiedział.

Wiece zjednoczonej opozycji. Zatrzymani dziennikarze Biełsatu

W tym momencie podchodzi do niego koordynator Andrej. Mówi, że wywiady z dziennikarzami są rzeczą ważną, ale nie należy zapominać o obowiązkach – pilnowaniu obszaru za sceną.

Wolontariuszka rozdaje chorągiewki zgromadzonym. 2 sierpnia 2020 r. Zdj. Alaksandr Wasiukiewicz/vot-tak.tv

– Wcześniej wydarzenia w Mińsku odbijały się tutaj tylko echem, a wiele osób było słabo poinformowanych o tym, co się dzieje w polityce. Teraz każdy ma smartfony, dobry internet. Widzę, że w mieście niezadowolenie jest silne, ale myślę, że nie obchodzi ich, jaka flaga zawiśnie nad radą miejską. Ludzie potrzebują dobrych płac, czego obecny rząd nie może zapewnić. Zajmuję się budownictwem, klienci często proszą o możliwość zapłaty w ratach za wykonaną przeze mnie pracę. Nie mają pieniędzy – kontynuuje Dzmitryj.

Jednocześnie wokół rozwieszonej za sceną taśmy przechadza się kilkunastu wolontariuszy. Ich zadaniem jest nie dopuszczać do sceny przechodniów, ponieważ znajduje się tam generator prądu i sprzęt. Okrężną drogą, w miejsce nadzorowanym przez milicję, kierowane są nawet starsze panie, które chcą sobie skrócić drogę. Dla osób starszych wydzielono miejsca do siedzenia tuż przed sceną. Jest coraz więcej ludzi, a Andrej prosi dwóch wolontariuszy o przeniesienie ciężkiej ławki parkowej na scenę.

Ludzie przyszli z ikonami, aby podarować je sztabowi. 2 sierpnia 2020 r. Zdj. Alaksandr Wasiukiewicz/vot-tak.tv

Jest tu kilku koordynatorów. Wiktoria była członkiem grupy byłego szefa Biełgazprombanku Wiktara Babaryki, ale po odmowie zarejestrowania go jako kandydata na prezydenta dołączyła do personelu Cichanouskiej.

Napędza nas czysty altruizm. Każdy ma pracę i ciężko jest uczestniczyć w tak wielu spotkaniach. Osobiście byłam na zgromadzeniach w Mińsku i Lidzie, Baranowicze to mój trzeci raz” – mówi i ucieka do obowiązków na kilka minut. Ogólnie rzecz biorąc, za sceną jest sporo zamieszania.

– Moim zadaniem jest spotykać się z wolontariuszami, dawać zadania. Muszą obserwować generator, kolumny, kulisy, aby nie doszło do wypadku. Do ich zadań należy też kierowanie tłumem, wskazywanie miejsc siedzących starszym. A jeśli ktoś poczuje się gorzej, wolontariusze zajmą się przekazaniem tej osoby ekipie pogotowia ratunkowego, które jest tutaj na służbie. Utrzymujemy również kontakt z milicją na wypadek ewentualnych prowokacji. Poznaliśmy się się, gdy tylko się tutaj pojawiliśmy, nie było między nami żadnej niechęci – dodaje Wiktoria.

Maryja Kalesnikawa, Swiatłana Cichanouskajana i Wieranika Capkała witają uczestników wiecu w Baranowiczach. 2 sierpnia 2020 r. Zdj. Alaksandr Wasiukiewicz/vot-tak.tv

Wtedy na scenie pojawia się dwoje prowadzących.

– Aby zostać wysłuchanym, trzeba mówić. Sam fakt, że przyszliście do tego parku pokazuje, że mówicie głośno. Nie mamy się czego obawiać, nie mamy się czego wstydzić: jesteśmy za uczciwymi wyborami i za uwolnieniem więźniów politycznych. Nie wykrzykujcie sloganów, które mogłyby kogoś urazić, nie zaczepiajcie nikogo – mówią na zmianę.

Pół godziny po zapowiedzianym starcie na scenę wchodzą Swiatłana Cichanouskaja, żona Walerego Capkały Weranika Capkała i przedstawicielka sztabu Wiktara Babaryki, Maryja Kalesnikawa.

Cichanouską w Baranowiczach powitało 8 tys. zwolenników FOTO

 

Kilkadziesiąt osób przepycha się, by dostać się na wyznaczony wokół sceny teren zamknięty. Ochrona nie ustępuje, po kilku minutach ludzie muszą się wycofać. Jeden ze strażników dość stanowczo wypycha człowieka, ten jest oburzony, ale odchodzi. Patrzą na siebie spode łba jeszcze przez długi czas.

Uczestnicy wiecu w Baranowiczach. 2 sierpnia 2020 r. Zdj. Alaksandr Wasiukiewicz/vot-tak.tv

Koordynatorzy, wolontariusze i ochrona mają możliwość co jakiś czas naładować baterie za kulisami. Jest tam jedzenie i woda. W pewnym momencie podchodzi koordynatorka Wiktoria i mówi, że „jedzenie trzeba podzielić – to też dla Brześcia”, czyli następnego wiecu, dokąd załoga pojedzie zaraz po Baranowiczach.

– Większość środków finansowych przeznaczonych jest na wynajem scen, generatorów, sprzętu – wyjaśnia.

Wolha Kawalkowa zaangażowała się w organizację wieców wyborczych w sztabie Cichanouskiej. Podczas kampanii odwiedziła już 12 miast, śpi cztery godziny na dobę i jest bardzo zmęczona. Jako współprzewodnicząca komitetu organizacyjnego partii Białoruska Chrześcijańska Demokracja jest jedynym politykiem z doświadczeniem widzianym na wiecu w Baranowiczach.

Wolha Kawalkowa na wiecu w Baranowiczach. 2 sierpnia 2020 r. Zdj. Alaksandr Wasiukiewicz/vot-tak.tv

Mówi, że w tym mieście ekipa rozdzieliła się ze względu na oszczędności: Cichanouskaja, Capkała i Kalesnikawa spędziły noc w najbardziej luksusowym hotelu Maryinski, kilka minut spacerem od miejsca spotkania z wyborcami. Reszta zespołu, w tym Olga, spędziła noc w hotelu Ujut, który znajduje się niedaleko od Baranowicz, około ośmiu kilometrów za miastem. W Grodnie w hotelu Nioman wszyscy mieszkali razem.

Swiatłana Cichanouskaja dla Biełsatu: „Ludzie nie lubią tego prezydenta”

– Większość środków finansowych przeznaczonych jest na wynajem scen, generatorów, sprzętu. Wynajmuje je nam prywatne mińskie przedsiębiorstwo, nie mają problemów z władzami z powodu współpracy z nami. Sztab ma trzy zestawy, które są wysyłane do różnych miast. Ze względu na napięty harmonogram wyjazdów nie byłoby czasu na ciągły demontaż jednej sceny i stawianie jej na nowo przed rozpoczęciem następnego spotkania – tłumaczy polityk.

Dodaje, że podczas wyjazdów do obwodu grodzieńskiego i brzeskiego zespół zjednoczonego sztabu powiększył się do około 40 osób. Dawniej poruszali się razem, teraz oddzielnie: razem przemieszczają się tylko minibusy z trojgiem głównych mówców i ochroną. Na końcu jadą ludzie ze wszystkich trzech sztabów. Kawalkowa zapewnia, że pięć osób od Cichanouskiej to sprawdzeni ludzie, którzy znają Siarhieja Cichanouskiego i byli członkami grupy, która zbierała dla niego podpisy poparcia.

Przystanek na stacji benzynowej po drodze z Baranowicz do Brześcia. 2 sierpnia 2020 r. Zdj. Alaksandr Wasiukiewicz/vot-tak.tv

– Głównym problemem, z którym mamy do czynienia, jest niechęć mężów zaufania Łukaszenki do negocjacji z nami. Zarezerwowali dla siebie najbardziej dogodny czas na spotkania z wyborcami. W ten sposób nasze wydarzenia w Mozyrzu i Pińsku zostały zakłócone. W Bobrujsku zorganizowaliśmy pikietę o 21:00, chociaż chcieliśmy to zrobić wcześniej. W Baranowiczach w niedzielę o godz. 10.00 – również nie na nasze życzenie, ale powiedziano nam, że musimy skończyć do godz. 12.00, bo wtedy miał się odbyć wiec Łukaszenki. Chociaż te wydarzenia w ramach kampanii obecnego prezydenta w ogóle się nie odbywają – skarży się Olga. Zauważa jednak: – Są też wyjątki. W Smargoniach i Brześciu władze lokalne same skontaktowały się ze mną i zatwierdziły dogodny dla nas czas – mówi.

Według szacunków wolontariuszy Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” wiec w Baranowiczach zgromadził 8 tysięcy mieszkańców. Cichanouskaja powtórzyła tam, że jej pierwszym krokiem po objęciu stanowiska prezydenta będzie uwolnienie więźniów politycznych i ekonomicznych. Obiecuje również, że w ciągu sześciu miesięcy odbędą się nowe wybory prezydenckie.

Uczestnicy wiecu w Baranowiczach żegnają Swiatłanę Cichanouską. 2 sierpnia 2020 r. Zdj. Alaksandr Wasiukiewicz/vot-tak.tv

Capkała przypomniała, że 4 sierpnia Alaksandr Łukaszenka wygłosi przemówienie dla parlamencie i całego narodu. Nazwała to „przekazem dla urzędników, których sam wyznaczył”.

– Niech wyjdzie na tę scenę i powie nam, co robił przez te 26 lat – zwróciła się do Łukaszenki. – Wynagrodzenia stały się niższe niż emerytury w sąsiednich krajach.

Po wiecu w Baranowiczach zjednoczony sztab zgromadził w Brześciu 18 tysięcy zwolenników.

18 tys. ludzi na mitingu Swiatłany Cichanouskiej w Brześciu WIDEO Z DRONA

Paweł Dabrawolski dla vot-tak.tv

(ksz)

Wiadomości