Najstarsza nekropolia Białorusi. Cmentarz Farny w Grodnie WIDEO

Wideo

Jesienią na białoruskich cmentarzach, nawet tych najbardziej zapomnianych, pojawiają się znicze i kwiaty. Jednak jest w Grodnie nekropolia, którą częściej odwiedzają turyści z Polski, niż rodziny zmarłych.

Grodzieński Cmentarz Farny to jedna z trzech najważniejszych, obok cmentarza na Rossie w Wilnie i Łyczakowskiego we Lwowie, nekropolii na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Jest to najstarszy cmentarz miejski na całej Białorusi, porównywalny wiekiem do słynnych polskich cmentarzy: Powązek w Warszawie czy Cmentarza Rakowieckiego w Krakowie.

Został założony w 1792 roku w zamian zamkniętych dawnych cmentarzy, położonych wcześniej przy kościołach i klasztorach w samym centrum miasta. Wtedy zarówno na resztkach ziem Rzeczpospolitej, jak też pod zaborami, aktywnie przenoszono cmentarze poza miasto. Przede wszystkim z przyczyn sanitarnych.

Grodzieński Cmentarz Farny został założony na ziemiach ekonomii królewskiej. Spoczywa tu wiele sławnych grodnian. Osób, które swego czasu niemało zrobiły dla miasta. Wśród nagrobków możemy odnaleźć m.in. wielki, bogato zdobiony grobowiec rodziny Kunców

Józef Kunc, austriacki poddany, w 1877 roku założył w Grodnie największy, najbardziej znany i chyba najdłużej działający browar. Nic dziwnego, że został pochowany przy centralnej alei cmentarza.

TOP-5 sekretów grodzieńskiego piwa

Znajdujemy tu także grób Edwarda Listowskiego, pierwszego międzywojennego prezydenta Grodna. Również zasłużonej osoby dla miasta. Zdążył on nawet przed 1939 rokiem uzyskać w mieście ulicę swego imienia.

Jednak najbardziej znaną, pochowaną tu osobą jest Eliza Orzeszkowa, spoczywająca tu u boku swojego drugiego męża, Stanisława Nahorskiego. Z osobą Orzeszkowej związana jest jedna z legend grodzieńskiego cmentarza. Podobno właśnie tu, w okresie okupacji niemieckiej, podczas II wojny światowej, polscy patrioci przechowywali w tajemnicy pomnik pisarki. Żeby po wojnie mógł bezpiecznie wrócić do centrum miasta.

Komu potrzebne białoruskie dziedzictwo Elizy Orzeszkowej?

Interesujące są formy nagrobków, dzięki którym możemy prześledzić swoistą cmentarną modę minionych dziesięcioleci i stuleci. W klasycyzmie i później popularne były kolumny, słupy i obeliski. Był to wpływ popularności tematyki starożytnego egiptu i w ogóle antyczności. Z drugiej strony, jest to symbol boskości, nieśmiertelnej sławy, trwałości i siły kosmogonicznej.

Popularnym motywem na grodzieńskim cmentarzu są pnie drzew lub wycięte z pni drzew krzyże. Ta forma była niezwykle popularna przez całą drugą połowę XIX wieku i na początku wieku XX. Można ją związać z nurtem neogotyckim w architekturze. Jeden z takich nagrobków należy do sługi bożego, ojca Józefa Melchiora Fordona, sławnego grodzieńskiego franciszkanina, który zmarł w Grodnie w opinii świętości. Jednak pomnik na grobie Fordona nieco się różni. Jeżeli zwykłe pomniki w formie drzew są wykonane z kamienia, to ten oryginalnie – z metalu.

Bardzo oryginalnym i popularnym motywem przełomu XIX i XX wieków były tak zwane skałki, czyli spiętrzone bloki kamieni, z których na górze wyrastało drzewo. Miało ono symbolizować Chrystusa i trwałość istnienia Kościoła. Drzewo mogło być złamane. Mogło mieć też formę krzyża, wokół którego pnie się roślina, najczęściej bluszcz. Takie nagrobki można odnieść do koncepcji romantyczno-sentymentalnej cmentarza jako swoistego parku pamięci.

Zaduszki na Białorusi. Jak bez wizy odwiedzić groby przodków

Twórcą wielu pięknych nagrobków był grodzieński rzeźbiarz, pochodzący z rodziny szlacheckiej z powiatu wołkowyskiego, Bolesław Szyszkiewicz. Przyjechał on do Grodna w 1886 roku i przez kolejne 7 lat pracował w założonej przez siebie pracowni rzeźbiarskiej. Zmarł młodo, przeżył jedynie 29 lat. Jego nagrobek to jeden z najpiękniejszych na cmentarzu. Został wykonany w jego własnym warsztacie, który działał wciąż po śmierci właściciela.

Cmentarz jest oficjalnie zamknięty – nie można na nim grzebać zmarłych – od 1973 roku. Za sowietów planowano wyburzyć go 25 lat po zamknięciu, jednak na szczęście komunizm skończył się wcześniej. W ciągu ostatnich ponad dwudziestu lat cmentarz jest aktywnie badany przez historyków. Jednak stan pomników wciąż się pogarsza. Nie ma on statusu zabytku, nie jest chroniony przez państwo. Metalowe elementy: krzyże, łańcuchy, ogrodzenia i żeliwne pomniki stają się ofiarami złomiarzy, którzy w nocy kradną metal. Być może jednak coś się wkrótce zmieni. Prokuratura białoruska wystąpiła, żeby jednak nadać, przynajmniej niektórym pomnikom status zabytku. Być może uda się ten cenny cmentarz zachować.

Za przeszłość naszą i waszą. Kto uratuje Cmentarz Farny w Grodnie?

Aleksy Szota „Wędrówki po Grodzieńszczyźnie”; pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze