Nagranie Cichanouskiej. Pytań więcej niż odpowiedzi

Coraz więcej wskazuje na to, że opublikowane dziś nagranie apelu rywalki Alaksandra Łukaszenki do Białorusinów zarejestrowano jeszcze w Mińsku. I że Swiatłanę Cichanouską nakłoniono do jego przeczytania. Lub zmuszono.

Dziś rano litewski minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius oficjalnie poinformował, że Swiatłana Cichanouskaja jest bezpieczna i znajduje się w jego w jego kraju. Były to pierwsza od wieku godzin wieści na temat miejsca je pobytu. Wcześniej jej sztab poinformował, ze stracił z nią kontakt po tym, gdy wczoraj udała się do Centralnej Komisji Wyborczej, aby złożyć tam skargę na wyniki wyborów.

Niebawem po oświadczeniu szefa litewskiej dyplomacji w internecie zjawiły się dwa nagrania z wystąpieniami Cichanouskiej. W jednym z nich zapewniała, że wyjazd z kraju był jej własną decyzją. Na drugim – była rywalka Alaksandra Łukaszenki wezwała do poszanowania prawa i wyników wyborów. Jako pierwszy opublikował je powiązany z białoruskimi władzami kanał w komunikatorze Telegram.

Nie podano jednak źródła jego pochodzenia, ani tego, kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach dokonano nagrania. Cichanouskaja siedziała w pomieszczeniu na skórzanej kanapie na tle okna z zasłoniętymi żaluzjami. Tekst czytała z kartki, nie patrząc w kamerę.

Cichanouskaja odczytała apel „do rozsądku” Białorusinów. Ujawniono nowe nagranie

Internauci dostrzegli jednak pewien szczegół: rywalka Łukaszenki wzywała Białorusinów do zaprzestania protestów siedząc na kanapie do złudzenia przypominającej tę, na tle której często w kadr telewizyjnych kamer trafia Lidzija Jarmoszyna – szefowa Centralnej Komisji Wyborczej. Ta sama, do której poszła wczoraj Cichanouskaja. I przepadła na wiele godzin. Czy nagrania przeczytanego przez nią tekstu dokonano właśnie tam?

Internauci zwrócili uwagę na kanapę, na której siedziała Cichanouskaja.

Pośrednio potwierdziła to dziś Maryja Kalesnikawa, szefowa kampanii wyborczej Wiktara Babaryki, która po jego aresztowaniu utworzyła wspólny sztab z ekipą Cichanouskiej.

– Nie miała kontaktu ze swoim adwokatem. Widzieliśmy, że przeszli ludzie ze sprzętem podobnym do sprzętu wideo. Wynik znacie… – powiedziała dziś dziś dziennikarzom Kalesnikawa. – (…) Jakim prawem kandydata na prezydenta pozostawia się z przedstawicielami struktur siłowych bez adwokatów, na kilka godzin? Dlaczego przychodząc na spotkanie do przewodniczącej CKW ludzie zostają zatrzymani przez struktury siłowe?

Kalesnikawa powiedziała, że obecnie „nie ma kontaktu ze Swiatłaną”.

– Swieta, jeśli mnie słyszysz: – Jesteś bohaterką, zrobiłaś bardzo wiele dla Białorusi – zwróciła się do Cichanouskiej.

Kalesnikawa zapowiedziała, że sama nie ma zamiaru nigdzie wyjeżdżać z kraju. Wcześniej Białoruś opuściła trzecia uczestniczka „opozycyjnego trio”. Wieranika Capkała wyjechała do Rosji – tak jak wcześniej, w obawie o swoje bezpieczeństwo, zrobił to jej mąż, który również ogłosił start w prezydenckiej kampanii. Mąż Cichanouskiej – Siarhiej – przebywa w areszcie od końca maja.

„Niełatwa sytuacja”. Wieranika Capkała wyjechała z Białorusi

cez/belsat.eu

Wiadomości