Na wózku inwalidzkim do więźniarki. OMON nie pozwolił niepełnosprawnym protestować

Białoruskie siły bezpieczeństwa zakończyły Marsz Niepełnosprawnych, zanim jego uczestnicy zdążyli się zebrać. To kolejny raz, gdy milicja nie dała im protestować.

Białoruscy niepełnosprawni organizują oddzielne demonstracje, by walczyć z reżimem Alaksandra Łukaszenki, ale też o swoje prawa i miejsce w społeczeństwie. Nie wszyscy mogą też uczestniczyć w niedzielnych masowych marszach ze względu na bardzo brutalne działania milicji wobec demonstrantów. W pierwszych Marszach Niepełnosprawnych brało udział nawet kilkaset osób – kolejne były pacyfikowane przez OMON.

II Marsz Niepełnosprawnych. Mińsk, 22.10.2020 r. Zdjęcie: belsat.eu

Dzisiejsza manifestacja miała się rozpocząć w Parku Czeluskinców. Według naszych korespondentów przyszło na nią tylko 6 osób, które od razu OMON zatrzymał i zaprowadził do więźniarki. Trafiły tam także osoby na wózkach inwalidzkich.

Ostatecznie wszystkich zatrzymanych wypuszczono pod warunkiem, że nie będą się już zbierać i nie pójdą grupą, tylko pojedynczo, a maksymalnie podwójnie. Uwolnieni demonstranci przeszli do pobliskiej kawiarni, gdzie dalej byli obserwowani przez milicję.

Milicjanci prowadza niepełnosprawnych do nieoznakowanej więźniarki. Zdjęcie: belsat.eu

W poniedziałek w Mińsku odbyła się demonstracja emerytów nazywana Marszem Mądrości. OMONowcy w hełmach i pancerzach zagrodzili drogę kolumnie, zmuszając ją do zmiany trasy, a w końcu do rozbicia na mniejsze grupy. Część seniorów została otoczona przez milicję i zatrzymana. Na komendy zabrano 19 uczestników marszu. Dzień wcześniej, podczas niedzielnej demonstranci – prawie 400.

Byli milicjanci rejestrują zbrodnie reżimu Łukaszenki

pj/belsat.eu

Wiadomości