Na wiecu Swiatłany Cichanouskiej w Mińsku niespotykane tłumy – nawet 64 tys. uczestników FOTO, WIDEO

Według obserwatorów centrum obrony praw człowieka Wiasna, w czwartkowym wiecu kandydatki na prezydenta Białorusi Swiatłany Cichanouskiej uczestniczyło około 64 tys. ludzi. Miting Cichanouskiej pobił kolejny rekord frekwencji.

Dla wszystkich chętnych nie starczyło miejsca za ogrodzeniem. Zdj. Tacciana Kapitanawa / Belsat.eu

Media niezależne zwracają uwagę, że czwartkowy miting był najbardziej masowym zgromadzeniem od czasu protestów po wyborach prezydenckich w 2010 r. Według różnych szacunków uczestniczyło w nich wtedy od 30 do 64 tys. ludzi. I jest to największe polityczne zgromadzenie w najnowszej historii Białorusi.

Podczas wiecu przeważały używane przez opozycję biało-czerwono-białe historyczne flagi Białorusi, niektórzy przynieśli też oficjalne, „łukaszenkowskie” flagi. Zdj. Tacciana Kapitanawa / Belsat.eu

Cichanouskiej towarzyszyły Maryja Kalesnikawa, koordynatorka sztabu niedopuszczonego do wyborów Wiktara Babaryki i Wieranika – żona Walera Capkały, który również nie został zarejestrowany i wyjechał z Białorusi w obawie o swoje bezpieczeństwo. Od czasu połączenia trzech sztabów te trzy kobiety wspólnie prowadzą kampanię Cichanouskiej. Kandydatka rozpoczęła swój występ po białorusku, by potem przejść na rosyjski.

Na wiecu przemawiali też krewni białoruskich więźniów politycznych aresztowanych w czasie kampanii wyborczej. Na zdjęciu Maryna Adamowicz, żona Mikałaja Statkiewicza, oskarżonego o organizowanie zamieszek. Zdj. Tacciana Kaptanawa / Belsat.eu

– Nie kandyduję na prezydenta dla siebie. Kandyduję na prezydenta dla mojego męża. Kandyduję na prezydenta dla moich i waszych dzieci. Kandyduję dla was wszystkich — podkreśliła kandydatka.

Cichanouskaja podkreśliła, że jej mąż obudził Białorusinów i dał im wiarę w siebie. Według niej ludzie widzieli w nim prezydenta, a władze jako przeciwnika i dlatego aresztowali go i trzymają w więzieniu przez dwa miesiące.

Swiatłana Cichanouskaja przemawia do dziesiątek tysięcy swoich zwolenników. Zdj. Tacciana Kapitanawa / Belsat.eu

– Mam dość biernego trwania. Jestem zmęczona milczeniem. Mam dość strachu – powiedziała, dodając, że to okoliczności zmusiły ją, by została politykiem.

Kandydatka odniosła się również do nowych zarzutów stawianych jej mężowi, którego władze oskarżyły o powiązania z zatrzymanymi rosyjskimi najemnikami w Mińsku w przededniu wiecu.

– Rujnujecie losy wszystkich więźniów politycznych, losy rodzin więźniów politycznych, los całego narodu białoruskiego – powiedziała Swietłana, zwracając się do funkcjonariuszy służb.

Podkreśliła, że najemnicy pojawiali się na Białorusi już wcześniej, ale służby specjalne zauważyły ich dopiero przed wyborami. Wezwała władze, aby nie łączyły wyborów z najemnikami i nie prowokowały ludzi do rewolucji.

 

– Jaka rewolucja? Chcemy uczciwych wyborów! Dlaczego prowokuje pan swój naród Jesteśmy pokojowymi ludźmi i chcemy pokojowych zmian w naszym kraju – dodała, zwracając się do Łukaszenki.

Kandydat obiecała, że jeżeli zostanie wybrana, natychmiast uwolni więźniów politycznych i skazanych w sprawach gospodarczych, przeprowadzi referendum w sprawie przywrócenia Konstytucji z 1994 roku, w celu ograniczenia liczby kadencji prezydenta oraz stworzy warunki do wolnych wyborów nowego prezydenta.

Uczestnik mitingu pokazuje egzemplarz konstytucji z 1994 r. Zdj Belsat.eu

Wezwała też Białorusinów do głosowania wyłącznie w dniu wyborów 9 sierpnia i nieuczestniczenie we wcześniejszym głosowaniu.

Trzy kobiety, które rzuciły wyzwanie Łukaszence. Od lewej: Weranika Capkała, Swiatłana Cichanouskaja, Maryja Kalesnikawa. Zdj. Belsat.eu

Z kolei Maria Kalesnikawa zaznaczyła, że wierzy, że „wystarczy miłość i siła Białorusinów, by zwyciężyć”, bo „zmieniliśmy się i to na zawsze”.

Jako symbol tej kampanii Cichanouska wybrała białą wstążkę – w czasie mitingu uczestnikom rozdawano białe papierowe bransoletki.

Na scenie występowali krewni osób zatrzymanych w czasie kampanii wyborczej i uznanych za więźniów politycznych przez białoruskich obrońców praw człowieka. Występowali również białoruscy muzycy rockowi, zaś na koniec mitingu odegrano rosyjskojęzyczną wersję „Murów” Jacka Kaczmarskiego. Wykonywana ona była już wcześniej na wiecach Cichanouskiej – także w języku białoruskim.

„Nasza Niwa” oceniła, że Cichanouska nabrała doświadczenia i stała się „prawdziwym trybunem ludowym”.

Wielu obecnych nie kryło wzruszenia. Zdj. Tacciana Kaptanawa / Belsat.eu

Wiec odbywał się w warunkach zaostrzonych środków bezpieczeństwa w związku z „ryzykiem prowokacji”, o którym ostrzegały władze. Teren wiecu był ogrodzony, a wszyscy uczestnicy byli poddawani przy wejściu kontroli osobistej.

Dzień wcześniej struktury siłowe poinformowały o zatrzymaniu na Białorusi 33 rosyjskich bojowników z tzw. Grupy Wagnera. Mieli oni planować, jak poinformował w czwartek Komitet Śledczy, masowe zamieszki. Władze uznały, że w związku z tą sytuacją konieczne jest zaostrzenie przepisów bezpieczeństwa podczas imprez masowych.

Od piątku Cichanouska rusza w kolejną część politycznego tournée, tym razem na zachód kraju. Będzie m.in. w Lidzie, Grodnie i Brześciu.

jb/ belsat.eu wg PAP, inf. własna

 

Wiadomości