Na Ukrainę – bez zbędnych „ozdób”. Białorusinkę ukarano wysoką grzywną za wstążeczkę św. Jerzego


Symbole kojarzące się z separatyzmem i rosyjskim imperializmem są w tym kraju zakazane już prawie od dwóch lat.

Mieszkanka poleskiego Kobrynia nie zdążyła nawet zapuścić się w głąb terytorium Ukrainy, kiedy dowiedziała się, że już złamała obowiązujące tam prawo. „Wstążeczkę gieorgijewską” na jej samochodzie wypatrzyli ukraińscy pogranicznicy z przejścia granicznego Domanowo pomiędzy obwodem brzeskim Białorusi a obwodem wołyńskim Ukrainy.

Za zakazaną ozdobę swojego pojazdu, czyli „publiczne demonstrowanie symboliki kraju – agresora” Białorusinka będzie musiała zapłacić grzywnę w wysokości 850 hrywien. W przeliczeniu to ok. 105 złotych. Do tego – 350 hrywien kosztów sądowych. Jeżeli zaś odmówi wypłacenia tej sumy, to zostanie na nią nałożona i wyegzekwowana kara w podwójnym wymiarze, a więc 1700 hrywien.

W tym roku to już drugi taki przypadek. W styczniu maksymalną stawkę grzywny zapłacili turyści z Białorusi, który dojechali ze „wstążką św. Jerzego” aż w Karpaty.

Czytajcie więcej:

W maju 2016 roku Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę, zgodnie z którą karany jest wyrób i używanie tych symboli. Za ich używanie w przestrzeni publicznej, demonstrację lub noszenie przewidziano grzywnę w wysokości od 850 do 2250 hrywien. Za recydywę grozi kara pieniężna do 5100 hrywien lub 15 dni aresztu i konfiskata materiałów propagandowych.

cez/belsat.eu wg news-front.info

Zobacz też
Komentarze