Na czas konfliktu i epidemii. Polska pomoc dla Ukrainy

Liczba zarażonych koronawirusem na Ukrainie systematycznie rośnie. Choroba nie omija także wojskowych i szpitali ich leczących. Pośrednio dotyka także ich rodziny. Tutaj często przydatna okazuje się polska pomoc.

W ostatni piątek do Kijowa przyjechała delegacja rodzin jeńców i zaginionych w związku z konfliktem w Zagłębiu Donieckim. Nadal w rękach separatystów przebywa około 150 obywateli Ukrainy. Rodziny otrzymały sprzęt informatyczny wart 12 tys. euro.

Pomoc dla rodzin jeńców

Tetiana Matuszenko, której mąż jest przetrzymywany w tak zwanej Donieckiej Republice Ludowej powiedziała Biełsatowi, że telefon i komputer, które otrzymała, będą znaczną pomocą w czasie pandemii koronawirusa. Sprawiła ona bowiem, że wiele działań przeniosło się do strefy online.

– Często piszę dokumenty, opracowuję je, a ten laptop, który miałam ledwo działał. Taka pomoc jest szczególnie ważna w tych czasach. Teraz jak jest koronawirus często rozmawiamy online – zaznaczyła.

Trudna sytuacja w szpitalach

Lilia Błochina, wolontariuszka pomagająca weteranom i żołnierzom w kijowskim szpitalu wojskowym podkreśla w rozmowie z Biełsatem, że do szpitali trafiają obecnie tylko ci, którzy muszą. Koronawirus sprawił, że odkładana jest część zaplanowanych wcześniej operacji, a osoby z chronicznymi chorobami do szpitali nie chodzą. Tak zresztą jest także w zwykłych placówkach. Lilia Błochina na razie nie słyszała o problemach z zapewnieniem odpowiednich środków ochrony osobistej.

– Jak tylko zaczęła się kwarantanna to rzeczywiście były problemy. Wtedy wolontariusze przekazywali maski, czy kostiumy, ale raczej one nie zostały wykorzystane bo było mało chorych. Teraz, jeśli sytuacja będzie krytyczna, to zapewne będą użyte – mówi.

Pomoc dla szpitala w Kijowie, zdj.: FSM

Zajmujący się zaopatrzeniem w kijowskim szpitalu wojskowym Iwan Hrynczuk zaznacza, że pomoc tego rodzaju jest potrzebna zawsze.

– Testy, środki ochrony osobistej, kostiumy jednorazowe to to, co zawsze się przyda – dodaje.

Taka pomoc była przekazywana przez Polskę. Dzięki Fundacji Solidarności Międzynarodowej trafiła do szpitali jeszcze na początku pandemii, w tym właśnie wojskowego w stolicy oraz leczących weteranów w obwodach żytomierskim, winnickim, lwowskim i rówieńskim.

Pomoc wielowymiarowa

Jak podkreśla reprezentujący FSM na Ukrainie Paweł Kost, wartość tych darów sięgnęła 380 tysięcy złotych. Wśród nich były: środki ochrony bezpośredniej, odsysacze medyczne, pulsoksymetry, koncentratory tlenu, monitory pacjenta i aparaty sztucznej wentylacji płuc. Były to placówki, które zajmują się leczeniem bądź rehabilitacją, w tym psychologiczną, wojskowych i weteranów.

– Finalnym akordem była pomoc dla szpitala wojskowego w Kijowie. Zaczęła się pandemia i zaczęto zapominać o wojnie. Postanowiliśmy wesprzeć właśnie ten szpital, nie tylko w ramach pandemii, ale też pokazać swoje wsparcie dla żołnierzy. W to się włączyła ambasada – zaznacza.

Polskie placówki dyplomatyczne miały w tym roku bowiem dość duży budżet na tak zwane małe granty: 380 tysięcy euro. Zazwyczaj jest to 280 tysięcy euro. W związku z tym szpitale w Iwano-Frankowsku, Równem, Charkowie, czy w obwodzie donieckim otrzymały wsparcie nie tylko w postaci środków ochrony osobistej, ale też aparaty sztucznej wentylacji płuc, czy głowicę USG, a nawet rentgen. Ten ostatni trafił do Geniczeska, gdzie był pierwszym tego rodzaju nowym urządzeniem od kilkudziesięciu lat.

Pomoc dla szpitala w Berdyczowie, zdj.: FSM

FSM pomógł także szpitalowi w Berdyczowie w ramach programu Polska Pomoc realizowanego przez MSZ. Jego ordynator Pawło Żurbenko podkreśla, że była ona bardzo istotna ponieważ koronawirus znacznie utrudnia działania: wielu pacjentów boi się przychodzić do lekarzy. A w przypadku Berdyczowa są to ci, którzy potrzebują pomocy psychologicznej.

– Współpraca z Polską trwa od dawna. Przygotowywaliśmy wspólnie psychologów, co znacznie polepszyło prowadzenie rehabilitacji weteranów. Dzięki temu udało się ocalić życie wielu osób. Po rehabilitacji nie było już samobójstw, które wcześniej się zdarzały – podkreślił.

Pandemia koronawirusa jeszcze się nie zakończyła, tak samo, jak nie zakończyła się polska pomoc. Nie jest wykluczone, że na Ukrainę trafią kolejne transporty z Polski.

Kijów: Polska pomogła organizacjom rodzin jeńców i zaginionych w Donbasie

Piotr Pogorzelski z Kijowa, belsat.eu/

Wiadomości