Na Białorusi zaostrzono zasady poboru do wojska


Zdj. Forum/Reuters Photographer Archiwum: Reuters

Kontrolowany przez Łukaszenkę parlament przegłosował w pierwszym czytaniu nowe prawo, które utrudni uniknięcie zasadniczej służby wojskowej.

Nowe przepisy wywołują kontrowersje w białoruskim społeczeństwie. Jak poinformowała Hanna Kanapackaja, jedna z dwóch opozycyjnych deputowanych, w Izbie Reprezentantów praktycznie w całości podporządkowanej Łukaszence, przeciwko poprawkom głosowało aż 6 osób, a 7 nie uczestniczyło w głosowaniu. Wczoraj w internecie pojawiła się petycja przeciwko nowemu prawu, którą tylko jednego dnia podpisało 10 tys. osób.

Według Kanapackiej wprowadzenie nowych przepisów to efekt braku wystarczającej liczby poborowych. Skarżył się na to Alaksandr Łukaszenka, który w lutym br. nawet stwierdził, że – „połowa facetów nie wie co to broń”.

– Raportują mi, że 80 proc. odroczeń od służby dają na kontynuowanie edukacji – mówił wtedy.

Zgodnie z nowym prawem białoruscy studenci będą mogli tylko jeden raz uzyskać odroczenie służby wojskowej. Oznacza to, że po ukończeniu wyższej uczelni, chętny do kontynuowania nauki będzie musiał pójść do wojska. Dla osoby z wyższym wykształceniem okres służby skrócono już wcześniej do roku. Pozostali idą do wojska na 1,5 roku. Według poprawionej ustawy do armii nie trafią jedynie studenci wysłani przez państwo na kontynuację nauki za granicą.

Zmieniły się również zasady powoływania rekrutów. Od momentu wejścia w życie poprawek, osoby, które nie odbierają wezwań z wojskowej komendy uzupełnień, zostaną potraktowane jako uchylający się od służby i otrzymają zakaz wyjazdu za granicę.

Nowa prawo przewiduje również, że obywatele, którzy nie odbędą zasadniczej służby wojskowej, nie będą mogli pracować w Komitecie Śledczym, MSW, Ministerstwie ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, Komitecie Kontroli Państwowej i innych. Na tej liście jednak nie znalazło się KGB.

W internecie w przededniu głosowania pojawiła się petycja, którą pierwszego dnia podpisało 10 tys. ludzi. Jej autorzy twierdzą, że poprawki naruszają konstytucję, która daje priorytet dla edukacji obywateli. Zwolennik nowych rozwiązań Ihar Martynau, deputowany Izby Reprezentantów podkreślił, że nawet 10 tys. osób w stosunku do całej ludności Białorusi to niewielka liczba. Według cytowanych przez niego badań 40 proc. Białorusinów chce przejść zasadniczą służbę wojskową.

Jak jednak zauważył białoruski ekspert ds. wojskowości Aleh Alesin , oprócz ilości poborowych, ważne jest wychowanie patriotyczne, tak by żołnierze wiedzieli, za co będą walczyć. Jego zdaniem pod tym względem zmarnowano 25 lat białoruskiej niepodległości.

Deputowana Kanapackaja wskazała też na niską ocenę wojska w społeczeństwie.

– Co teraz obserwujemy? Malowanie trawy, chodzenie w defiladach ? To nie jest funkcja wojska – dodaje

Innym problemem, który do dziś występuje w białoruskim wojsku, są przypadki znęcania się starszych żołnierzy nad młodszymi, czyli tzw. „diedowszczyny”. Sprawa nabrała szczególnego rozgłosu pod koniec 2017 r., gdy ujawniono kilka przypadków samobójstw i niewyjaśnionych śmierci w jednostkach wojskowych. Do więzienia trafiło wtedy kilku oficerów.

Fala samobójstw w białoruskiej armii WIDEO PL

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze