Na Białorusi skazano wczoraj 36 demonstrantów

36 osób zostało wczoraj ukaranych za udział w zgromadzeniach uznanych przez władze za nielegalne – podało Radio Swaboda, powołując się na centrum praw człowieka Wiasna. Procesy uczestników odbywają się codziennie.

116 dni aresztu i 22,95 tys. rubli białoruskich (ok. 34 tys. zł) kar finansowych wymierzyły w czwartek sądy uczestnikom pokojowych protestów. Najwyższe kary to 15 dni aresztu i 1350 (ok. 2 tys. zł) rubli grzywny.

Wśród ukaranych były m.in. studentki medycyny, zatrzymane dzień wcześniej w mińskiej dzielnicy Malinouka, oraz inni uczestnicy protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów i „łańcuchów solidarności”.

W czwartek wieczorem odbywały się kolejne niewielkie demonstracje i „łańcuchy solidarności” w różnych miejscach, również doszło do zatrzymań – m.in. na Placu Niepodległości, w dzielnicy Sierabranka i w Łaszanach pod Mińskiem.

Na wiecu poparcia Łukaszenki pojawiły się flagi rosyjskich nacjonalistów z napisami „Ruch Narodowo-Wyzwoleńczy”. Mińsk, 10.09.2020 r.

W centrum miasta odbył się z kolei miting poparcia dla białoruskich władz. Uczestniczyli w nim m.in. zwolennicy caratu, panslawizmu, komuniści i osoby optujące za integracją z Rosją. Pojawiły się także używane przez rosyjską skrajną prawicę czarno-pomarańczowe flagi i wstążki św. Jerzego. Milicja nie przeszkadzała uczestnikom.

Coraz częściej struktury siłowe przyjeżdżają na mińskie podwórka, by zdejmować biało-czerwono-białe flagi lub przerywać uznane za nieprawomyślne spotkania czy koncerty. Tak było w wczoraj na osiedlu Kaskad czy słynnym już podwórku przy ul. Czarwiakoua, zwanym Placem Przemian. W ciągu dnia po raz kolejny zamalowano znajdujący się tam mural tzw. didżejów przemian, tym razem czarną farbą. Wieczorem muralu pilnowali milicjanci.

Milicja pilnuje zamalowanego muralu na Placu Przemian. Mińsk, 10.09.2020 r. Zdjęcie: belsat.eu

W czasie takich interwencji milicji z udziałem nieoznakowanych funkcjonariuszy również dochodzi do pojedynczych zatrzymań, jeśli mieszkańcy nie wykonują poleceń władz. Za wieszanie flag na fasadach wspólnoty mieszkaniowe dostają kary finansowe.

W czwartek poinformowano również o zatrzymaniu w jego mieszkaniu i odwiezieniu na komisariat Dzmitryja Siemczanki, byłego dziennikarza telewizji ONT, należącego do sierpnia do tzw. poolu prezydenckiego, czyli grupy reporterów relacjonujących pracę prezydenta. Siemczanka zwolnił się w sierpniu na znak protestu.

Rewolucja na Białorusi to nie Majdan. Komentarze ekspertów z Armenii, Rosji i Ukrainy

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości