Moskwie nie podoba się pomysł wyprowadzenia rosyjskich wojsk z Naddniestrza

Apel Mai Sandu o wyprowadzenie rosyjskich wojsk z Naddniestrza podważa proces pokojowego uregulowania sytuacji w regionie – oświadczyła w piątek rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

– To wypowiedź ukierunkowana na podważenie wysiłków na rzecz pokojowego uregulowania problemu Naddniestrza – zaznaczyła Zacharowa.

Naddniestrze to region Mołdawii, który od czasów konfliktu w latach 90. ubiegłego wieku (kiedy ten separatystyczny region otrzymał wsparcie militarne od Rosji) funkcjonuje jako państwo nieuznawane, głównie dzięki wsparciu Moskwy. W Naddniestrzu stacjonują rosyjskie wojska, co jest elementem prowadzonego od lat przy udziale Rosji – jak dotąd, bez rezultatów – procesu uregulowania tego lokalnego konfliktu.

Zdj. Discred.ru

W niedawnym wywiadzie dla ukraińskiej Europejskiej Prawdy zwyciężczyni wyborów prezydenckich Maia Sandu, która w grudniu obejmie najwyższy urząd w Mołdawii, sprawowany obecnie przez prorosyjskiego Igora Dodona, oświadczyła, że rozwiązanie sprawy Naddniestrza wymaga wycofania z regionu rosyjskich wojsk.

– Jestem przekonana, że znajdziemy format, który doprowadzi do rozwiązania konfliktu. Jego elementem powinno być całkowite wyjście rosyjskich wojsk z terytorium Mołdawii – oświadczyła Sandu.-Wierzę, że kiedyś pojawi się geopolityczna możliwość zjednoczenia Mołdawii i powinniśmy być na to gotowi. W każdym razie powinno to być rozwiązanie pokojowe. Takie, które odpowiadać będzie całej Mołdawii – dodała.

Sandu uściśliła jednak, że osobiście jest przeciwna federalizacji Mołdawii i nie popiera „wariantów, które proponował Dodon i jego partia (socjalistów – PAP)”. W jej ocenie politycy ci „nie dawali szczegółowych propozycji, ale w istocie mówili o federalizacji” – podkreśliła.

jb/ belsat.eu wg PAP

 

Wiadomości