Mołdawia szykuje się do II tury wyborów prezydenckich

Po pierwszej, nierozstrzygającej turze wyborów prezydenckich w Mołdawii jej zwyciężczyni Maia Sandu wezwała rodaków do mobilizacji. Zajmujący drugie miejsce obecny prezydent Igor Dodon powiedział, że jest pewien zwycięstwa i gotów do debat z oponentką.

– Wygrałam pierwszą turę tych wyborów – powiedziała dziś w Kiszyniowie Maia Sandu. – Musimy zmobilizować wszystkie siły w drugiej turze, by zmienić sytuację w kraju na lepsze.

Była premier i liderka prozachodniej Partii Działania i Solidarności (PAS) poinformowała, że odnotowano 300 przypadków naruszenia procedur wyborczych. Jej zdaniem w wyborach zwyciężył „naród, który wystąpił przeciwko złodziejstwu i bezprawiu”.

Igor Dodon i Władimir Putin, zdj.: Wikipedia

Z kolei urzędujący prezydent Igor Dodon oświadczył, że jest „przekonany o swoim zwycięstwie w drugiej turze”.

– Jesteśmy w stanie zmobilizować elektorat. Pierwsza tura pokazała, że wyborcy partii lewicowych i centrolewicy stanowią od 55 do 60 proc. Jestem pewien, że to wpłynie na drugą turę.

Rzeczywiście, działający na lewicy kandydaci Renato Usatyj i Violeta Ivanov, których elektorat częściowo pokrywa się z elektoratem Dodona, pokazali w czasie wyborów lepsze wyniki (odpowiednio 16,9 proc. i 6,49 proc.) niż kandydaci prawicowi, których głosy mogą przypaść Sandu.

Dodon pogratulował swojej rywalce i zasugerował, że powinna przeprosić za mówienie o możliwych fałszerstwach w czasie wyborów. Ocenił, że Sandu wygrała w dużej mierze dzięki mobilizacji wyborców mieszkających na Zachodzie, którzy jego zdaniem „żyją w równoległej rzeczywistości”. Oświadczył również, że nie można dopuścić, by prezydentem została „marionetka sterowana z zagranicy”.

W poniedziałek po przeliczeniu 100 proc. głosów z niedzielnego głosowania Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła, że wybory wygrała Sandu z wynikiem 36,16 proc., zaś Dodon znalazł się na drugim miejscu, zdobywając 32,61 proc. Trzeci wynik uzyskał lider Naszej Partii Usatyj, a czwarty – Ivanov z partii Szor.

Frekwencja wyborcza wyniosła 42,76 proc. Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się 15 listopada.

Niespodzianka w mołdawskich wyborach prezydenckich

OBWE oceniła w poniedziałek, że pierwsza tura wyborów w Mołdawii była „konkurencyjna i zapewniła alternatywę”. Corien Jonker, szefowa misji obserwacyjnej Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE, podkreśliła również w poniedziałek, że mimo wyzwań związanych z epidemią koronawirusa udało się profesjonalnie zorganizować głosowanie.

Misja ODIHR OBWE podkreśliła jednak w oświadczeniu, że „niektóre aspekty prawne” wymagają poprawy.

– Doniesienia o kupowaniu głosów i zorganizowanym dowozie wyborców na głosowanie wywołały napięcia i blokady dróg, co wpłynęło na swobodę przemieszczania się i dostęp do lokali wyborczych – wskazano.

W niedzielnych wyborach w Mołdawii o prezydenturę walczyło ośmioro kandydatów, wśród nich obecny prezydent Dodon – startujący jako kandydat niezależny, lecz będący nieformalnym liderem partii socjalistów, oraz jego główna konkurentka Sandu, reprezentująca prawicę i popierająca wejście kraju do UE.

Dodon jest postrzegany jako polityk prorosyjski, chce pogłębienia strategicznego partnerstwa z Rosją i rozwoju relacji z Eurazjatycką Unią Gospodarczą (EUG), chociaż optuje również za współpracą z UE.

W czasie niedzielnego głosowania przedstawiciele mołdawskiej opozycji mówili o licznych naruszeniach, m.in. o zorganizowanym przywożeniu do komisji wyborczych mieszkańców separatystycznego Naddniestrza, posiadających obywatelstwo mołdawskie, i o podejrzeniach przekupywania wyborców.

40 lat na straży kontrrewolucji. Jak Moskwa reagowała na próby zmiany władzy w przestrzeni postsowieckiej

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości