Mohylew: niezależni obserwatorzy masowo wyrzucani z lokali wyborczych

Komisje wyborcze w czasie przedterminowego głosowania starają się maksymalnie utrudnić pracę niezależnych obserwatorów pozbawiając ich akredytacji, wzywając milicję i wyrzucając na ulicę.

Aleś Sabaleuski obserwuje wybory od kilku lat i zna wszystkie prawa oraz obowiązki zarówno obserwatora, jak i członka komisji obwodowej. Zarejestrował się jako obserwator w Szkole Średniej nr 39, w lokalu wyborczym nr 95. Jednak ostatecznie musiał prowadzić swoją obserwację zza drzwi.

– Byłem akredytowany jako 16 obserwator i pozwolono mi wejść do pomieszczenia komisji tylko na opieczętowanie urny. Przez resztę czasu byłem zmuszony stać na korytarzu.

Jednak mimo to, przewodniczący komisji okręgowej zabronił Sobolewskiemu przebywać w szkole przez dłuższy czas. Po przybyciu na miejsce zaczął domagać się od obserwatora opuszczenia „strategicznego obiektu”. Według Sabaleuskiego dyrektor szkoły nakazał stróżowi, by nie wpuszczał już obserwatora więcej do środka.

Obserwator złożył już skargi na działania komisji. Jak zauważył w kabinach do głosowania brakowało zasłonek, członkowie komisji siedzieli bez masek, a on jako obserwator nie mógł bezpośrednio obserwować wyborów.

Obserwatorowi pozwolono obserwować wybory jedynie przez drzwi. Zdj. Aleś Sabaleuski

Inny niezależny obserwator, mieszkaniec Mohylewa Wiktor Bołdzin, został całkowicie pozbawiony akredytacji. Podobnie jak Sabaleuski, został usunięty z komisji tuż po zapieczętowaniu urny wyborczej. Mężczyzna zajął więc pozycję 200 metrów od wejścia do lokalu wyborczego nr 99 i chciał tam dokonywać liczenia liczby wyborców. Jednak nawet to okazało się nielegalne.

„Zakończyć kampanię wyborem Łukaszenki”. Mieszkańcy Krzyczewa oskarżają władzę o fałszowanie wyborów

– Byłem na ulicy po drugiej stronie ulicy. Podeszła do mnie kobieta, której podarowałem kalendarz z portretem Światłany Cichanouskiej. Członkowie komisji wyborczej przyczepili się do tego. Razem z policjantami i przewodniczącym okręgowej komisji zrobili skandal, w końcu pozbawili mnie akredytacji – opowiada.

Tymczasem w trakcie wcześniejszego głosowana na Białorusi nie ma ciszy wyborczej i agitacja nie jest zabroniona.

Przewodniczący komisji wyborczej wyprasza Sabaleuskiego ze szkoły. Zdj. Aleś Sabaleuski

Sytuacja jest taka sama we wszystkich lokalach wyborczych: w komisjach może przebywać maksymalnie trzech obserwatorów podczas wcześniejszego głosowania i pięciu w głównym dniu głosowania. Wcześniej jednak liczba obserwatorów nie była w żaden sposób ograniczona i każdy mógł przyjść. Co więcej, na Białorusi funkcjonuje instytucja obserwatorów delegowanych z ramienia „oficjalnych” związków zawodowych czy organizacji społecznych, których zadaniem jest stwarzanie wrażenia, że wybory ktokolwiek obserwuje.

– Tłumaczą to trudną sytuacją epidemiologiczną w związku z rozprzestrzenianiem się COVID-19. ale nie wynika to żadnego polecenia stacji sanitarno-epidemiologicznej lub lekarzy. To bezprawie uważa Uładzimir Szancau, koordynator ds. obserwacji wyborów w sztabie opozycyjnej kandydatki Swiatłany Cichanouskiej.

Uładzimir Szancau

Jak podkreśla w członkowie komisji lokalach wyborczych nie chcą w ogóle rozmawiać z obserwatorami.

Białoruś: pierwszy dzień wyborów i pierwsze zatrzymanie obserwatora

– Gdy nabiorą sobie trzech obserwatorów, wszyscy pozostali „do domu”. Mamy około 150 obserwatorów w całym mieście, z których tylko 20 mogło dziś obserwować wcześniejsze głosowanie. 7 naszych obserwatorów zostało pozbawionych akredytacji, a około 10 osób zostało usuniętych z lokali wyborczych. Składamy skargi na te działania obwodowych komisji wyborczych, a także na naruszenie tajemnicy głosowania — w kabinach całkowicie lub częściowo brakuje zasłon – mówi Szancau.

Lokal wyborczy nr 95 w Mohylewie. Wyborcy muszą głosować przy odsłoniętych zasłonach. Zdj. Aleś Sabaleuski

Zdaniem Szancawa takie działania komisji wyborczych w stosunku do obserwatorów wynikają z faktu, że wcześniej odnotowali oni dużą różnicę między oficjalną a faktyczną frekwencją w lokalu wyborczym. Na poparcie swoich słów przytacza dane z pierwszego dnia przedterminowego głosowania: obserwator, który stał na ulicy, policzył 20 wyborców, a komisja opublikowała protokół, zgodnie z którym głosowało 112 osób. Zatem aby uniemożliwić niezależnym obserwatorom pisanie skarg, praktycznie uniemożliwiono im obserwację.

Według obrońców praw człowieka organizacji obrońców praw człowieka Mohilouskaja Wiasna , 4 sierpnia w lokalu wyborczym nr 97 w Mohylewie zatrzymany został obserwator inicjatywy „Uczciwi ludzie”, Andrej Zastrełau. Nie pozwolono mu zostać w lokalu wyborczym, gdyż trzy miejsca dla obserwatorów były już zajęte. Gdy wyraził sprzeciw, przewodniczący komisji wezwał do niego milicję. Mężczyzna został zabrany na komisariat i spędził tam trzy godziny, rzekomo w celu ustalenia tożsamości.

Oficjalnie: na 5 dni przed datą wyborów zagłosowało już 5 proc. uprawnionych

We wtorek na Białorusi rozpoczęło się przedterminowe głosowanie, które trwać będzie do soboty. W niedzielę odbędzie się główny dzień wyborów. Kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouskaja przestrzega przed wcześniejszym głosowaniem, bo podobnie jak białoruscy eksperci uważa, że daje ono pole do fałszowania wyników.

Wolha Wasiliewa / IR, jb belsat.eu

Wiadomości