Mińskie metro nie chce Forresta Gumpa mówiącego po białorusku

Foto

Miłośnicy filmów z białoruskim dubbingiem planowali w mińskim metrze umieścić plakaty ze znanymi cytatami filmowymi po białorusku. Administracja metra uznał pomysł za zbyt kontrowersyjny.

Inicjatorem akcji „Kinakong” promującej oglądanie filmów przetłumaczonych na język białoruski jest Andrej Kim. Aktywista poinformował, że wydział reklamy mińskiego metra odmówił powieszenia plakatów, na których widać Forresta Gumpa ubranego w tradycyjną białoruską wyszywaną koszulę i jego słynny cytat: „Życie jest jak pudełko czekoladek”.

Taki plakat wydał się pracownikom mińskiego metra podejrzany

Kim relacjonuje, że odpowiedzialnym za reklamę w metrze pracownikom nie spodobało się nawet hasło „Oglądaj filmy po białorusku”. I co jeszcze bardziej zbulwersowało aktywistę, zażądali, by z plakatu usnąć białoruską koszulkę ludową, czyli wyszywankę.

Mimo deklarowanej przez białoruskie władze tzw. miękkiej białorutenizacji – czyli polityki przywracania języka białoruskiego do przestrzeni publicznej, mińskie metro niechętnie wpuszcza akcje reklamowe dotyczące propagowania języka białoruskiego. W ubiegłym roku aktywistom nie pozwolono umieścić plakatów z cytatami klasyków białoruskiej literatury i poezji. Dopiero gdy organizatorzy akcji zagrozili skandalem w metrze, pojawiły się plakaty. Akcję ograniczono jedynie do jednego poety – Jakuba Kołasa.

Mniej niż połowa Białorusinów uważa białoruski za język ojczysty

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze