Mińska milicja informuje o stu zatrzymanych

W komunikacie stołecznego MSW ostrzeżono, że zatrzymanych będzie zapewne więcej, ponieważ trwa ustalanie tożsamości osób, których nie udało się zatrzymać w czasie protestów.

MSW twierdzi, że w różnych dzielnicach “próbowały zebrać się niewielkie grupy obywateli”.

– Oznaczały się one niezarejestrowaną symboliką i plakatami, na których napisano różne apele – czytamy.

Uczestnicy tych pikiet mieli być wielokrotnie ostrzegani przed udziałem w “nielegalnym zgromadzeniu”, po czym zatrzymywano “najbardziej aktywne osoby”.

Marsz Trybunału Narodowego w Mińsku

Na liście Centrum Obrony Praw Człowieka “Wiasna” są 142 nazwiska z całego kraju, wśród nich współprzewodniczący komitetu strajkowego przedsiębiorstwa Biełaruskalij Anatol Bakun oraz grodzieńskie dziennikarki Maryna Charewicz oraz Alona Kowalczuk. Te ostatnie są już na wolności.

W czasie protestów w stolicy niewielkie kolumny z biało-czerwono-białymi flagami pojawiały się na krótki czas w różnych miejscach, po czym znikały wśród bloków. Demonstranci informowali o swoich działaniach dopiero po fakcie i nie zwoływali się otwarcie w internecie. W związku z tym milicja zmuszona była do poszukiwania protestujących na własną rękę – Mińsk patrolowały więźniarki, radiowozy, piesze patrole i tajniacy.

Białoruś: byli milicjanci ostrzegają podsłuchiwanych

Z racji rozproszenia protestów trudno dokładnie oszacować liczbę jej uczestników choć gołym okiem widać, że nie są one tak liczne jak jeszcze kilka tygodni temu.

Na platformie Hołas, która wcześniej służyła do kontroli nad procesem wyborczym, wyjście na weekendowe protesty (w sobotę i w niedzielę) zadeklarowały ponad 124 tysiące osób. Ta liczba nie jest jednak w żaden sposób weryfikowalna.

Miss Białorusi wyszła na wolność

pp/belsat.eu wg Biełapan

Wiadomości