Mińsk: z OMONu odeszło 24 proc. funkcjonariuszy

Zrzeszająca byłych mundurowych opozycyjna organizacja ByPol weszła w posiadanie dokumentu, z którego wynika, że od wyborów prezydenckich ze służby w stołecznym OMONie odeszło 24 proc. funkcjonariuszy.

OMON to formacja od lat uczestnicząca w represjach politycznych. Od sfałszowanych wyborów prezydenckich 9 sierpnia brutalnie pacyfikuje białoruskie pokojowe protesty. Wielu z 32 tysięcy zatrzymanych demonstrantów było przez OMONowców bitych, torturowanych i znieważanych, w tym także na komendach milicji i w aresztach.

– Obecnie stan osobowy Oddziałów Milicji Specjalnego Przeznaczenia [OMON] podległych Miejskiemu Wydziałowi Spraw Wewnętrznych miasta Mińska wynosi 637 osób. Według stanu z listopada oddział był obsadzony w 91,5 proc, czyli przez 583 funkcjonariuszy. Od sierpnia do listopada opuściło go 156 osób, w tym 106 zwolniło się, a 50 odeszło do innej służby. Na ich miejsce przyjęto 153 funkcjonariuszy, a a nieobsadzonymi zostały 54 etaty – informuje ByPol.

Stan osobowy mińskiego OMONu. Źródło: t.me/By_Pol

Wcześniej organizacja podała, że poważne braki kadrowe ma nie tylko OMON – brakuje też funkcjonariuszy w komendach rejonowych.

Sytuacja w białoruskim MSW: zwolnienia, nagrody i naruszenia

 

ByPol przyjmuje milicjantów, prokuratorów, sędziów i żołnierzy, którzy porzucili służbę dla reżimu Alaksandra Łukaszenki. To właśnie oni oraz opozycyjnie nastawieni funkcjonariusze czynnej służby przekazują organizacji dane i wewnętrzne dokumenty MSW. Dzięki nim organizacja rejestruje i bada zbrodnie białoruskiego reżimu, by materiały dowodowe przekazać niezależnym sądom.

Część obciążających MSW materiałów wideo opublikowała już w internecie. Widać na nich nieuzasadnioną brutalność milicjantów wobec bezbronnych protestujących.

Bicie podczas przesłuchań. Wyciekły kolejne nagrania z milicyjnych kamer WIDEO

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości