Mińsk: Protest rodziców pod szkołą, do której wezwano OMON

Rodzice nie zgadzają się, by ich dzieci były prześladowane za pokojowe wyrażanie swoich poglądów – np. poprzez puszczanie na przerwach protest songów.

Uczniowie stołecznego Gimnazjum nr 4. dołączyli wczoraj do ogólnokrajowych protestów. Demonstracje odbywały się na przerwach i były prowadzone m.in. jako akcje solidarności z dziećmi, których rodzice zostali aresztowani. Do niepokornych uczniów władze szkoły wezwały OMON, który przyjechał w pełnym wyposażeniu do rozganiania protestów.

OMON w mińskim gimnazjum

W odpowiedzi na odważną postawę dzieci i próbę ich zastraszenia, wczoraj na dziedzińcu szkoły w jednoosobowej pikiecie stanął mężczyzna z plakatem “Uczniowie, jesteście niesamowici”. Następnie został zatrzymany, a dziś skazany na 15 dni aresztu. Nazywa się Andrej Asipienka.

Protest Andreja Asipienki przed mińskim Gimnazjum nr 4. Mińsk, 29.10.2020 r.

Dziś rano przed szkołą zgromadziło się ponad 150 rodziców, którzy chcieli rozmawiać z dyrektorem Andrejem Hocmanem. Domagali się zaprzestania prześladowania dzieci za wyrażane przez nich poglądy. Rodzice zażądali też, by władze szkoły zwróciły się do sądu z oficjalnym wnioskiem w obronie zatrzymanego Asipienki.

Rodzice uczniów Gimnazjum nr. 4 żądali, by dyrektor wyjaśnił, dlaczego milicja została wezwana do szkoły. Mińsk, 30.10.2020 r. Zdjęcie: Nasza Niwa

Już 83. dni trwają na Białorusi pokojowe antyrządowe protesty. W poniedziałek ogłoszono rozpoczęcie ogólnonarodowego strajku, do którego nie dołączyły jednak załogi wielkich zakładów przemysłowych, które mają być zastraszone przez ich kierownictwo. Strajkują za to m.in. prywatni przedsiębiorcy, ludzie kultury i nauki, medycy, nauczyciele i studenci, którzy za demonstrowanie swoich poglądów są zwalniani z pracy i uczelni.

Rządzący krajem Alaksandr Łukaszenka polecił władzom oświatowym niepokornych studentów “wysyłać do wojska lub na ulice”, to też zrobiła część uczelni. Pojedyncze wydziały i uniwersytety zadeklarowały jednak, że nie skreślą strajkujących z listy studentów.

Białoruś przestanie uznawać dyplomy zagranicznych uczelni

pj/belsat.eu

Wiadomości