Mińsk: pacyfikacja protestu lekarzy

Białoruscy medycy planowali przeprowadzić dziś marsz w stolicy. Kilkadziesiąt osób zatrzymano jeszcze przed jego rozpoczęciem.

Lekarze występują przeciwko przemocy ze strony funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa brutalnie tłumiących pokojowe protesty. Zamierzali zaprotestować też w związku z ostatnimi zapowiedziami Alaksandra Łukaszenki, który zagroził, że medycy, którzy wyjadą do pracy za granicę – m.in. do Polski – nie będą z powrotem wpuszczani do kraju. Jak przypominają eksperci, utrzymane w tym duchu rozporządzenia są sprzeczne z konstytucją, która gwarantuje każdemu obywatelowi Białorusi powrót do kraju bez jakichkolwiek przeszkód.

Łukaszenka: lekarze, którzy wyjechali do Polski, nie zostaną wpuszczeni z powrotem

 

Akcję lekarzy poparła inicjatorka pokojowych protestów na Białorusi Swiatłana Cichanouskaja:

– Jesteście profesjonalistami, wasza praca i wasza solidarność jest niewiarygodnie ważna dla nas. W nowej Białorusi, którą razem budujemy, nikt nie będzie was prześladował za waszą pozycję obywatelską – napisała. – Nikt nie będzie zmuszał do milczenia, chociaż znacie prawdę o liczbie ludzi, którzy zmarli na Covid. Wasza opinia będzie wysłuchiwana podczas pracy nad reformą służby zdrowia, bo lepiej niż wszyscy urzędnicy wiecie, jak działa system ochrony zdrowia.

Białoruscy lekarze skazani za solidarność ze studentami

Uczestnicy demonstracji przed południem zaczęli gromadzić się przed mińskim szpitalem nr 1. Jeszcze wcześniej podciągnięto tam siły bezpieczeństwa – drogówkę, OMON, osobowe busy bez tablic rejestracyjnych i więźniarki do przewozu zatrzymanych.

Zdj. belsat.eu

Pacyfikacja zgromadzenia zaczęła się jeszcze przed jego początkiem – zamaskowani funkcjonariusze wyskakiwali z busów i zaciągali do nich uczestników protestu. Potem na pobliskim parkingu przesadzano ich do „autozaków”, czyli więźniarek. Nasi korespondenci naliczyli, że tylko do jednego z takich samochodów wepchnięto 21 osób.

Milicyjną interwencję potwierdziła niebawem rzeczniczka mińskiej milicji Natalla Hanusiewicz. Sytuację określiła jednak w ten sposób, że na komisariaty „przewieziono kilka osób w celu złożenia wyjaśnień”.

Niezależne media piszą o zatrzymaniu 60 medyków, których przewieziono na komendy milicji dzielnic Leninski Rajon i Pierwszamajski Rajon. Tam na ich uwolnienie czekają rodziny i koledzy z pracy.

Pod komendą milicji na lekarzy czekają ich koledzy i bliscy. Zdjęcie od czytelnika

Po godzinie 18 zrzeszająca medyków internetowa grupa BiełChałat (Biały/Białoruski Fartuch) poinormowała, że część zatrzymanych przewieziono do aresztu tymczasowego przy ul. Akreścina. Już na początku protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich to miejsce zasłużyło sobie na miano katowni – to tam torturowano nawet tysiące zatrzymanych.

Protesty i zatrzymania lekarzy miały miejsce już wcześniej. Tradycyjnie wychodzą oni na ulice podczas poniedziałkowego Marszu Emerytów. We wtorek sąd w Mińsku skazał sześciu lekarzy-specjalistów na kary aresztu. Tydzień wcześniej z powodu zatrzymania chirurgów i anestezjologów w jednym ze szpitali musiano odwołać operacje.

Mińsk: Zatrzymanie lekarzy sparaliżowało klinikę kardiologii. 80. dzień białoruskich protestów

cez/belsat.eu

Wiadomości