Mińsk: opozycyjna pikieta w obronie wolności prasy


Przeprowadzili ją działacze Zjednoczonej Partii Obywatelskiej (AHP), korzystając z uproszczonego trybu organizowania zgromadzeń podczas kampanii wyborczej. Formalnie akcja była bowiem pikietą działacza AHP Mikałaja Kazłowa, który startuje w nadchodzących wyborach do władz lokalnych.

Uczestnik pikiety z hasłem „Bez wolności słowa wasze „wybory” nie są warte złamanego grosza”.

W demonstracji, która odbyła się przed wejściem do stołecznego Bazaru Komarowskiego, wzięło udział kilku działaczy partii. Wśród nich przewodniczący AHP Anatol Labiedźka. On też wystąpił z zaimprowizowanym przemówieniem, w którym wezwał władze do zaprzestania prześladowania niezależnych mediów.

Czytajcie również:

Anatol Labiedźka broni niezależnych mediów na Białorusi.

Aktywiści przyszli na pikietę z plakatami. Napis na jednym z nich przekonywał, że bez wolności słowa wybory są nic niewarte, a sam Mikałaj Kazłou demonstrował adresowane do władz hasło o treści „Ręce precz od dziennikarzy Biełsatu!”.

Kandydat Mikałaj Kazłou z plakatem w obronie Biełsatu.

Pikieta odbyła się w ramach kampanii wyborczej, podczas której kandydaci na deputowanych do lokalnych rad mogą prowadzić agitację.

KA, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze