Mińsk o rezolucji Rady ds. Praw Człowieka ONZ: To ingerencja w wewnętrzne sprawy Białorusi!

Minister spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej. Zdj. belsat.eu

Rada Praw Człowieka ONZ przyjęła w piątek rezolucję w sprawie Białorusi, przyznając mandat Wysokiej Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet do zbadania sytuacji i przedstawienia raportu przed końcem roku. – Jednoznacznie można to traktować jako ingerencję w sprawy wewnętrzne państwa – stwierdził w odpowiedzi szef białoruskiego MSZ.

„Rząd nie wypełnił zobowiązań”

W rezolucji przedłożonej przez państwa UE zasiadające w Radzie, w tym przez Polskę, napisano, że Rada Praw Człowieka ONZ „wyraża głębokie zaniepokojenie ogólną sytuacją w zakresie praw człowieka na Białorusi”, a także „ubolewa, że rząd Białorusi nie wypełnił swoich zobowiązań dotyczących prawa do głosowania i bycia wybranym” w wyborach.

Rada wyraziła też zaniepokojenie doniesieniami o naruszeniach praw człowieka na Białorusi przed wyborami prezydenckimi i po nich, w szczególności w związku z „licznymi przypadkami zastraszania, porwań, arbitralnych wydaleń i przemocy seksualnej”, a także w związku z używaniem siły przez organy ścigania wobec pokojowych demonstrantów.

Rada wzywa do „zaprzestania stosowania nadmiernej siły wobec pokojowych demonstrantów”, zakończenia „arbitralnych aresztowań” oraz uwolnienia wszystkich „więźniów politycznych, dziennikarzy, obrońców praw człowieka” i innych osób zatrzymanych podczas protestów.

Rada Praw Człowieka ONZ przyjęła rezolucję ws. Białorusi

Ponadto Rada apeluje do władz Białorusi o „podjęcie dialogu z opozycją polityczną, w tym z Radą Koordynacyjną i społeczeństwem obywatelskim” oraz o „wypełnianie zobowiązań zgodnie z normami w dziedzinie praw człowieka”. Zgodnie z rezolucją Rada Praw Człowieka ONZ oczekuje, że białoruskie władze „przeprowadzą niezależne, przejrzyste i bezstronne śledztwo” we wszystkich zgłoszonych przypadkach łamania praw człowieka „w kontekście wyborów”.

Zagłuszyć Cichanouską!

Przyjęcie rezolucji próbowała uniemożliwić Rosja. Reuters wyliczył, że Rosja – która występując w Radzie w charakterze obserwatora, nie ma prawa głosu – wniosła 17 poprawek, jednak wszystkie zostały odrzucone. Przewodnicząca Rady Elisabeth Tichy-Fisslberger ogłosiła, że za rezolucją padły 23 głosy, przy dwóch głosach przeciw i 22 wstrzymujących się. Projekt rezolucji w imieniu UE złożyły Niemcy.

Na forum Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie wystąpiła też kandydatka opozycji w sierpniowych wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłana Cichanouskaja. Apelowała o to, by powstała międzynarodowa misja obserwacyjna udokumentowała przemoc białoruskiego reżimu. Jej wystąpienie usiłowali zakłócić przedstawiciele Białorusi, Rosji, Chin i Wenezueli. Najpierw próbowali je przerwać, kolejno występując z protestami przeciwko zaproszeniu na forum „osoby prywatnej”. Potem stukali przy mikrofonach kartonikami z nazwami swoich państw, aby zagłuszyć słowa Cichanouskiej.

Cichanouskaja namawia ONZ, by skierowała międzynarodową misję obserwacyjną na Białoruś

Szef polskiego MSZ: „Jesteśmy przerażeni”

Szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau, który również wystąpił w debacie zapewnił, że Polska będzie nadal wspierać białoruskie społeczeństwo w jego dążeniu do pełnego korzystania z podstawowych wolności i jego determinacji do życia w demokratycznym kraju. Minister Rau wyraził zaniepokojenie alarmującą bezprecedensową skalą represji wobec przeciwników politycznych i społeczeństwa obywatelskiego, prowadzonych w trakcie kampanii wyborczej i po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich.

– Jesteśmy przerażeni powtarzającymi się masowymi zatrzymaniami uczestników pokojowych protestów, wymuszonymi zaginięciami, jak również doniesieniami o torturach i nieludzkim traktowaniu, w tym w szczególności przemocy wobec kobiet i dzieci – oznajmił Rau.

Szef polskiej dyplomacji wezwał władze białoruskie do poszanowania podstawowych wolności, uwolnienia osób bezprawnie zatrzymanych, jak również do pociągnięcia do odpowiedzialności osób winnych łamania praw człowieka

Mińsk gotów na „radykalne kroki”

Uchwaloną rezolucję Rady Praw Człowieka ONZ w sprawie jego kraju ostro skrytykował szef białoruskiej dyplomacji Uładzimir Makiej.

– Poszczególne części przewidują ocenę sytuacji na Białorusi, ocenę wyników wyborów, ocenę zachowania poszczególnych stron i tak dalej. Jednoznacznie można to traktować jako ingerencję w sprawy wewnętrzne państwa – oświadczył w wypowiedzi cytowanej przez białoruskie MSZ.

Wczoraj Makiej zapowiedział też, że Mińsk odpowie „w adekwatny sposób” na oczekiwane sankcje UE i jest gotów na „radykalne kroki” . Jednym z tych kroków może być weryfikacja poziomu reprezentacji dyplomatycznej innych państw.

Tortury na Białorusi. Unia też już o nich wie

– Będą oczywiście sankcje personalne wobec przedstawicieli różnych struktur unijnych, a także przedstawicieli poszczególnych krajów – powiedział.

Jak dodał, projekt listy sankcyjnej jest już gotowy.

– Będziemy gotowi do nadania jej biegu niezwłocznie po stosownej decyzji UE – oznajmił.

Jak dodał, by bronić się przed „destruktywnym wpływem z zewnątrz i od wewnątrz, Białoruś jest gotowa podjąć działania związane funkcjonowaniem państwa w polityce wewnętrznej”.

– Może to dotyczyć i systemu politycznego, i funkcjonowania mediów zagranicznych, akredytowanych na Białorusi, i szeregu innych działań – powiedział minister.

Wśród działań radykalnych, na które Mińsk może się zdecydować, jeśli „będzie do tego zmuszony”, Makiej wymienił rezygnację z udziału w różnych inicjatywach i organizacjach, których działalność będzie pozbawiona sensu bez Białorusi.

– Skrajne kroki to weryfikacja obecności dyplomatycznej, możliwości utrzymania relacji dyplomatycznych z tym czy innym państwem – dodał.

Szef białoruskiego MSZ straszy sankcjami

Na razie, jak powiedział, są to kroki hipotetyczne. Wyraził nadzieję, że „zwycięży zdrowy rozsądek”, a wszystkie strony w tej sytuacji wykażą się rozwagą.

– Przede wszystkim chodzi o naszych partnerów, którzy oskarżają Białoruś o wszystkie grzechy, nie próbując nawet zrozumieć tego, co się dzieje w kraju i obiektywnie ocenić sytuacji – dodał Makiej.

Według szefa MSZ kraje UE, „które deklarują wsparcie dla suwerenności i niepodległości Białorusi, w istocie je podważają”. Należy do nich m.in. Polska.

– Widzimy, że wiele krajów UE, i przede wszystkim, co zaskakuje, choć w istocie – nie bardzo – nasi sąsiedzi, Polska i Litwa, przyjęli rolę swojego rodzaju weryfikatorów legitymacji obecnych władz, obecnego prezydenta – ocenił.

cez/belsat.eu wg PAP, inf. wł.

Wiadomości